06 maja

06 maja

Yumi składniki, które realnie działają na skórę

Yumi składniki, które realnie działają na skórę

 Czytanie składów kosmetycznych to praktyczna wiedza, ale tylko wtedy kiedy sami jesteśmy chemikami. Dziś o składach, ale inaczej - weźmiemy pod lupę markę Yumi i zobaczymy razem co w środku kryją te kosmetyki - wybiorę najciekawsze składniki, które realnie działają na skórę. 

yumi tonik


Yumi Face Care 

Kosmetyki Yumi słyną z bazy aloesowej czyli składnika o szerokim spektrum działania - koi, łagodzi, nawilża. Aloes stanowi ogromną część składu większości kosmetyków Yumi dlatego postanowiłem napisać o nim już na wstępie. 

yumi sorbet do twarzy


Linia Czerwona

Pianka głęboko myjąca jest pozbawiona agresywnych środków myjących i ma w sobie probiotyk, który sprawia, że nasza bariera lipidowa zostaje nienaruszona.
W toniku znajdziemy kwas mlekowy 6%, który odpowiedzialny jest za łagodzenie, ale też wyrównanie struktury skóry - czyli delikatne wygładzenie (nie jest fototoksyczny więc można używać cały rok).Sorbet kryje ekstrakt z maliny i granatu czyli działanie nawilżające, niwelujące uczucie ściągnięcia i nawilżający kwas hialuronowy.


Linia Żółta

W piance ponownie mamy probiotyk, przyznam, że sam ich używam i dobrze oczyszczają bez podrażnienia, rano solo zaś wieczorem po kilkuetapowym oczyszczaniu. 
Tonik ma w sobie 10% glukonolakton o działaniu regulującym działanie gruczołów łojowych, zwęża pory i delikatnie złuszcza naskórek (również można używać cały rok). Ten składnik wykazuje również świetne działanie przeciwłupieżowe - może się ktoś pokusi na swoim skalpie? ;)
Witamina C mieści się w sorbecie jak i wyżej opisanym toniku, ma działanie rozświetlające, rozjaśniające, ale to również silny antyoksydant i co ważne podbija poziom ochrony filtrów spf.

Linia Zielona

W piance jak i każdym produkcie z linii zielonej mamy ekstrakt z szpinaku i ogórka o działaniu odświeżającym plus oczywiście probiotyk. 
Tonik uzbrojony został w 10% kwas migdałowy (można używać cały rok) o działaniu nawilżającym i łagodzącym - również odświeża, to świetny kwas dla każdego typu skóry nawet bardzo wrażliwej. 
Niacynamid, który działa przeciwzapalnie, przeciw trądzikowo i nawilżająco mamy w sorbecie. Lubię ten składnik bo działa szerokopasmowo a można go używać cały rok. 


yumi face care

Yumialoe.com

03 maja

03 maja

Max Factor Radiant Lift, Colour Elixir, Divine Lashes

Max Factor Radiant Lift, Colour Elixir, Divine Lashes

 Max Factor proponuje makijaż, który ma być świetlisty, naturalny, usta mają być soczyste i pełne pigmentu a rzęsy podkreślone, wydłużone i pogrubione. Dziś test i makijaż z marką Max Factor.

Max Factor Radiant Lift, Colour Elixir, Divine Lashes

Max Factor Radiant lift podkład z pompką w szklanej butelce o pojemności 30ml.
Z początku napiszę, iż ciężko sfotografować podkład ze względu na wymiarowy napis :P.

Filtry:
Kwas fenylobenzimidazolosufonowy (pełne uvb)
Tlenek Cynku (pełne uva i uvb)
Oktinoksat (słabe uva, pełne uvb)

Max Factor Radiant lift

Podkład występuje w 6 odcieniach w większości drogerii stacjonarnych jak i internetowych. 
Bardzo podoba mi się opakowanie, bo jest klasyczne, eleganckie i właśnie takie w stylu marki Max Factor. 

Konsystencja jest lekka, lejąca się a w niej zanurzone są mikro drobinki, które ładnie się mienią. 
Lekkie krycie do dobrego średniego przy bardzo świetlistym wykończeniu. To świetna propozycja dla osób, które chcą efektu nawilżającego, tonującego z lepszym kryciem niż przypadku tintów i uczucia lekkości na skórze. Często tego typu formuł stosują "gwiazdy", bo takie wykończenie dobrze, naturalnie wygląda na co dzień i w kamerze. 
Nie podkreśla porów, suchych skórek wręcz je wygładza i ukrywa nierówności. Nie jest to podkład, który zastyga dlatego też pod maską nie wytrzyma całego dnia, jednak spokojnie można dokładać go w ciągu dnia bez plam (przetestowane!). 
Cieszę się, że jest filtr, bo to to zawsze dodatkowa warstwa filtra (a przypominam, że warto się chronić cały rok i pod makijażem nakładać standardowy krem z filtrem). 

Radiant lift

Kierowałbym go do skór suchych, dojrzałych, mieszanych i raczej bez problemowych. 
Odcienie, które ja posiadam są w żółtej tonacji i odrobinę ciemnieją na twarzy po aplikacji (w ciągu dnia tego nie zauważyłem) dlatego wybierając odcień warto odczekać kilka minut w drogerii i sprawdzić dopasowując swój odcień.

Podkład max factor

Max Factor Colour Elixir Coft Mat to pomadki w płynie o konsystencji płynno musowej, ich wykończenie to semi mat czyli coś na pograniczu pomadki satynowej a matowej z tym, że formuła jest bardziej aksamitna i sprzyjająca ustom.

W składzie znajdziemy olej słonecznikowy, który zapobiega wysuszeniu ust, chociaż sama formułą nie jest nad wyraz obsuszająca warto zadbać o to, by usta były nawilżone. 


Max Factor Colour Elixir Coft Mat

Gama kolorystyczna opiera się na 8 odcieniach, są klasyczne czerwienie te strażackie jak i pomarańczowe, róże te baby pink, ale też fuksja są i odcienie nude, ale one są bardziej kierunkowo w stronę chłodnych odcieni "ziemi" (co widać dokładnie na zdjęciu niżej).


Colour Elixir Coft Mat

Bardzo przyjemne sunie po ustach, zarówno syntetycznym włosiem pędzelka jak i z oryginalnego opakowania. Aplikator jest precyzyjny więc bez problemu z jego formą sobie poradzicie wyrysowując kształt ust. Co ważne pigment się nie wykrwawia, nie podkreśla suchości ust i wygląda na prawdę dobrze, moc pigmentu jest na wysokim poziomie co powoduje, ze nie ma mowy o smużeniu pomadki.
Jedynym minusem jest trwałość, ale pamiętajmy, że to nie cement nie przetrwa całego dnia!. Nie wytrzyma tłustych posiłków czy mechanicznego mocnego ścierania, ale w normalnym użytkowaniu pomadki kilka godzin bez naruszenia świetnie sobie daje radę. 

pomadka max factor

Max Factor Divine Lashes tusz do rzes o klasycznym włosiu w kształcie klepsydry. To jeden z tych produktów, które potrzebują około dwóch dni po otwarciu by móc używać produktu bez sklejania - chodzi o formułę tuszu, jest ona kremowa dlatego warto dać jej chwilę by troszkę zgęstniała. 


Max Factor Divine Lashes

Samo włosie dobrze łapie rzęsy nawet te krótkie a jeśli przypadkowo się ubrudzimy to wystarczy dać jej przeschnąć i bez problemu daje się wyczyścić bez uszczerbku na makijażu. Efekt przy jednej warstwie to nadanie rzęsom czerni i wydłużenie, ale przy dwóch cienkich warstwach uzyskujemy świetną objętość i pogrubienie rzęs bez mocnego sklejenia (nie jest to ten typ szczotki, która daje firankę rzęs, ale nie skleja rzęs w kilka sztuk!). 
Mascary Max Factor używam od lat, są dobrze robione i nastawione na spektakularny efekt i tak też jest z tą propozycją - wydłużenie i nadanie im objętości. 
Sprawdzi się zarówno do krótkich jak i długich rzęs, przy dziennym looku wystarczy jedna warstwa, jeśli chcemy coś więcej i bardziej "wow" warto nałożyć dwie warstwy. Bardzo dobrze współgra z bazami pod tusze (efekt już przy jednej warstwie jest jak przy dwóch). 
Nie osypuje się w ciągu dnia, nie jest wodoodporna. 


tusz max factor


max factor recenzja


29 kwietnia

29 kwietnia

Polemika hydrofilne masło oczyszczające, antyoksydacyjny krem, mgiełka

Polemika hydrofilne masło oczyszczające, antyoksydacyjny krem, mgiełka

 Polemika to marka naturalnych, wegańskich kosmetyków, sama nazwa została stworzona z imion córek założycielki, mamy, kobiety. Niewielkie, ale konkretne portfolio marki, które poszerzyło się o jeden wodny produkt skusiło mnie, by napisać wpis na temat tych produktów. 

Polemika hydrofilne masło oczyszczające, antyoksydacyjny krem, mgiełka

Polemika hydrofilne masło oczyszczające 

Miękka tuba i 100ml masła oczyszczającego.
W składzie znajdziemy m.in  herbata matcha (1%), olej z migdałów, masło mango, witaminy A, C, E i masło shea.

polemika hydrofilne masło oczyszczające

Jego konsystencja to faktycznie gęściejsze masełko, ale już po zetknięciu z dłonią i rozsmarowaniu go na twarzy przybiera postać po prostu olejku oczyszczającego, który rozpuszcza brud, sebum, makijaż i filtr spf. Ma zapach trochę świeży trochę cytrusowy - nie jest intensywny. 
Bardzo podoba mi się to, że mimo naturalnego dość olejowego składu nie podrażnił mojej skóry, oczyszcza i rozpuszcza w łagodny sposób i jest łatwe w użyciu. 

W moim odczuciu konieczne jest zmycie produktu najpierw wodą, bo w składzie mamy emulgator, ale też łagodnym żelem, bo zostawia lekką warstwę na skórze i czuję ,że trzeba jeszcze domyć skórę twarzy szyi i uszu (tam też nakładam spf).

polemika masło

Polemika antyoksydacyjna mgiełka tonizująca

150ml mgiełki w wygodnej butelce z atomizerem, który rozpyla delikatną chmurkę bez większych kropel. 

W składzie destylat z lawendy (łagodzi stany zapalne), hydrolat z liści herbaty matcha (antyoksydant), hydrolat z liści białej herbaty (antyoksydant, rozświetlenie), niacynamid (koi, łagodzi, nawilża), niskocząsteczkowy hialuronian sodu (nawilża, ogranicza utratę wody z naskórka).

Polemika antyoksydacyjna mgiełka tonizująca

Przyjemny, ale delikatny i nienachalny zapach sprawia, że przyjemnie się go używa, szczególnie mgiełka schłodzona w lodówce rano i wieczorem pobudza a dodatkowo odpręża. Można jej używać pod pielęgnację na i tak samo z makijażem (nie niszczy go). 

Mgiełka myślę, że znajdzie zastosowanie szczególnie u cer tłustych, mieszanych z tendencją do zapychania, ale też tych z Was, którzy długo przebywają na zewnątrz i potrzebują dodatkowego nawilżenia w ciągu dnia. 
Idealna również dla osób pracujących w klimatyzowanych pomieszczeniach - zmniejsza ściągnięcie i delikatnie koi.
Idealna wodna baza pod (nie tylko) treściwe kremy.

tonik w mgiełce


Polemika antyoksydacyjny krem nawilżający

50ml kremu w opakowaniu z dobrze działającą pompką.

W składzie znajdziemy olej z nasion ogórecznika, olej z oliwek, wyciąg z  herbaty matcha (1%) wyciąg z glonów, wyciąg z korzenia rabarbaru, wodę morską, kwas hialuronowy i olej słonecznikowy.

Polemika antyoksydacyjny krem nawilżający

Nawilżenie to podstawa zawsze to powtarzam i ten krem mi to daje. Bałem się, że krem mnie obciąży, bo często te naturalne mają dosyć ciężkie i tłuste formuły, ale tutaj mamy lekką konsystencję z składnikami faktycznie dobranymi tak, by większość typów cer mogła wziąć z niego to, co najlepsze. Kolor kremu jest lekko zielonkawy ze względu na zieloną herbatę w składzie jednak to nie ma żadnego wpływu na koloryt na skórze. Zapach jest delikatny, ale dobrze wyczuwamy tutaj matche. 
Nie zostawia tłustości na skórze, film, który jest na twarzy otula i zostawia przyjemne nawilżenie. 
Przy codziennym stosowaniu skóra jest odżywiona i nawilżona, rozświetlona i wygląda na zdrowszą. 
Będzie również świetnym produktem jeśli ktoś jest właśnie w trakcie budowania tolerancji na retinol, bo ma właściwości lekko regenerujące, jednak przy nadreaktywności np. na czynniki zewnętrzne może być nieco za lekki (ja czasem pokuszę się o nałożenie tego kremu pod inny krem). 


26 kwietnia

26 kwietnia

Lazartigue naturalne kosmetyki do włosów premium

Lazartigue naturalne kosmetyki do włosów premium

Wizją Lazartigue jest tworzenie kosmetyków do włosów, które nie będą posiadały substancji drażniących, mają dać maksymalny efekt przy delikatnych a jednocześnie stężonych formułach składników. Formuł produktów to minimum 85% naturalnych składników przy czym zredukowana jest ilość ogólna składników w porównaniu do innych produktów na rynku o 35%. 

Lazartigue naturalne kosmetyki do włosów premium

Dla wielu z Was ważną informacją będzie fakt, że Lazartigue Polska ma poszanowanie do środowiska - wszystkie opakowania, butelki, szkło, jak i same kartoniki powstają z recyklingu jak i nadają się do recyklingu, materiały (np. w farbach gdzie musi być osobna instrukcja w środku) produkowane są za pomocą tuszu roślinnego biodegradowalnego, dlatego też kosmetyki są w pełni przyjazne środowisku. 


Lazartigue Szampon Reblance

Butelka z wygodnym dozownikiem do zatrzaskiwania mieści w sobie płynno-żelową konsystencję szamponu o pojemności 250ml.
Wegański oparty na 94% składnikach naturalnych.
Zapach jest delikatnie kwiatowy i trochę rzęski (wyczuwam cytrusy), w połączeniu z wodą daje lekko wodną nutę. 

W składzie znajdziemy ocet ryżowy (oczyszcza), spirulinę (regulacja gruczołów łojowych

Lazartigue Szampon Reblance

Około miesiąc testów za mną a szamponu ubyło niewiele, całkiem dobrze się pieni i w moim wypadku gdzie włosy jednak mam krótkie (chociaż przypominam, że warto się skupić na dokładnym myciu skóry głowy) jest bardzo wydajny. 
Ocet na moje włosy działa zawsze ujarzmiająco, ale w żaden sposób nie obciąża dlatego też włosy po umyciu nie są spuszone. 
Delikatny, ale skuteczny, bo włosy myję co dziennie góra co dwa dni (jeśli siedzę w domu), włosy są miękkie i bardziej podatne na układanie, nie oklapują w ciągu dnia i przez to, że je poprawiam jeśli nie mam stylizacji nie tłuszczą się szybko. 

Szampon dostępny tu - Szampon Lazartigue

naturalny szampon do włosów

Lazartigue Huile des Reves 

To suchy olejek o pojemności 50ml w szklanym opakowaniu z pipetą. 
W składzie znajdziemy (95% naturalnych skłądników), olejek arganowy (nawilża), olejek morelowy (zmiękcza), olejek kameliowy (wzmacnia), olejek geranium (regeneruje).

Posiada kwiatowy, ale subtelny lekko słodki zapach.


Lazartigue Huile des Reves

To faktycznie suchy olejek, absolutnie nie natłuszcza i nie przetłuszcza włosów. 
Można stosować przed myciem jako maska, kilka kropel do maski, po umyciu na końcówki czy na całą długość włosów, jako olejek wzmacniający do kuracji pielęgnacyjnych czy nawet jako maska całonocna. 

Na moje krótkie włosy stosuję ok 2/3 krople olejku dlatego też po około miesiąca użytkowania nie zauważyłem znacznego zużycia. Olejek rozmasowuję na dłoniach i delikatnie wcieram w lekko wilgotne włosy, układam jak zawsze i czekam aż wyschną po czym nakładam stylizację. Jak widzieliście na moim Instagramie Story mimo, że miałem matową pastę i lakier to i tak włosy były zdrowo rozświetlone i nadal sprężyste - to zasługa tego produktu. 
Będzie świetny dla każdego rodzaju włosów, szczególnie puszących się, niezdyscyplinowanych, suchych i potrzebujących blasku i nawilżenia. 
Do włosów bardzo suchych zniszczonych koloryzacją (moja mama) potrzeba kilka kropel więcej, bo włosy po prostu go chłoną a efektem jest ich zmiękczenie i wizualna rewitalizacja. 

suchy olejek do włosów

Olejek dostępny tu -> suchy olejek Lazartigue

23 kwietnia

23 kwietnia

Eveline Cosmetics Variete paleta cieni

Eveline Cosmetics Variete paleta cieni

 Eveline Cosmetics pozycjonuje się jako marka numer jeden w sprzedaży produktów kosmetycznych, możliwe, ale na pewno nie można zarzucić marce oryginalności i szybkości w produkcji. Dziś o palecie cieni Eveline Cosmetics Variete. 


Eveline Cosmetics Variete paleta cieni

Eveline Cosmetics Variete

Paleta, która pokryta jest miękkim materiałem, wygląda to przepięknie, dobrze trzyma się w dłoni i robi wrażenie, faktem jest, że szybko się brudzi i nie jest łatwo ją doczyścić jednak wrażenie to wrażenie. 
Paleta posiada duże lusterko w środku.

Variete posiada 18 cieni w tym 12 matowych i 6 połyskujących z drobinką. 

Eveline Variete

Maty marki Eveline Cosmetics nigdy nie były najlepszej jakości, tutaj widać poprawę nad jakością cieni o tym wykończeniu, ale nadal dla mnie są trochę zbyt suche - co niektózy lubią, bo przez to też ich intensywność jest mocniejsza zaś łatwość pracy jest trudniejsza. Tutaj trzeba najpierw doklepać cień a dopiero później wszystko rozetrzeć, bo właśnie tą techniką uzyskacie najlepszy pigment, zminimalizujecie osyp i będziecie mieć kontrolę nad wszystkim.
Odcienie są soczyste, pełne pigmentu i dobrze się ze sobą łączą, nie blakną w ciągu dnia i trzymają się powieki.
Żółty, który jest trudnym cieniem tutaj jest trochę kanarkowy i pigment jest świetny. 


eveline paleta cieni

Cienie z drobinką (bo ani to perła ani satyna) nie są suche, ale wymagają trochę cierpliwości - najlepiej widoczny efekt odbicia światła i intensywności uzyskamy aplikując pacynką czy też palcem, zaś nakładane pędzlem drobinki się gubią i po prostu tracą swoją jakość. 
Mimo wszystko traktuję je nie jako główny cień a jako akcent - do tego sprawdzają się świetnie. 


Eveline Cosmetics - VARIETE EYESHADOW PALETTE - Paleta 18 cieni do powiek


Makijaż wykonany paletą Eveline Cosmetics Variete

Makijaż wykonany paletą Eveline Cosmetics Variete

21 kwietnia

21 kwietnia

Eeny Meeny ochronny krem do twarzy SPF50

Eeny Meeny ochronny krem do twarzy SPF50

 Eeny Meeny wita w portfolio nowy produkt a jest nim ochronny krem do twarzy SPF50. Ja miałem go przyjemność testować jeszcze w opakowaniu zastępczym, marka wysłała do kilku osób swój kosmetyk i ocenić go jeszcze przed wypuszczeniem na rynek kosmetyczny. 


Eeny Meeny ochronny krem do twarzy SPF50

Eeny Meeny ochronny krem do twarzy SPF50 występuje w pojemności 50ml. Opakowanie posiada dobrze działającą pompkę a sama butelka jest minimalna i w moim odczuciu bardzo urocza. 

Co ważne  krem posiada testy GMP (dobra praktyka produkcyjna), został również poddany testom dermatologicznym a jego skład to 90,5% naturalnych składników. 

Filtry:

Dwutlenek tytanu (uva częsciowe, uvb pełne)
Tinosorb S (pełne uva i pełne uvb)
Uninul A Plus (częsciowo uva)
Uninul T 150 (uvb)


Eeny Meeny krem spf50

mineralny spf50


Krem posiada bardzo delikatny jasny odcień, jednak w moim odczuciu jest on dodany po to, by po prostu zminimalizować bielenie i to też się udało, bo jak widać niżej totalnie nie ma tego efektu. Zapach kremu jest bardzo delikatny, trochę mydlany dla nosa całkiem przyjemny. 
Konsystencja kremu jest zwarta, ale nie oporna i jak kosmetyk z tak dużym filtrem i tym typem filtrów bardzo dobrze się rozsmarowuje (praktycznie bez problemu i smug). Najlepszą formą aplikacji jest jednak dokładanie i rozsmarowywanie kremu po trochu a nie na raz (pisze tu o przepisowej ilości). 
Wykończenie na skórze twarzy, uszach i szyi jest satynowe w kierunku rozświetlającym, nie ma tu warstwy "tłuszczu", ale wygląda to na finiszu zdrowo. Pod koniec dnia (po reaplikacji ok 11 godzin noszenia) krem trochę jakby rozjaśnia twarz, nie jest to mocno widoczne jednak jeśli ktoś się przyjrzy to zauważy. 
Sam fakt, że ma bardzo delikatny pigment już na wstępie sprawia, że niweluje się rumień, ale na drugi dzień nie ma rumienia ze słońca (bo rumień wychodzi po dniu, dwóch) więc faktycznie filtry działają.

W składzie znajdziemy ostropest plamisty, ciałko owsiane, czarny bez, olej słonecznikowy, kwas hialuronowy, probiotyki.
Prócz działania ochronnego śmiało mogę powiedzieć, że jest tu wyczuwalne nawilżenie i ochrona przed czynnikami zewnętrznymi np. silny wiatr. Ze względu na probiotyki i dosyć łagodny skład - mogą go używać osoby ze skórą wrażliwą a nawet atopową!. 
Po dłuższym użytkowaniu nie zauważyłem by mnie obciążył. 


barwiony mineralny krem spf50



18 kwietnia

18 kwietnia

Sephora Collection dopasowana pielęgnacja dla skóry

Sephora Collection dopasowana pielęgnacja dla skóry

 Dopasowana pielęgnacja skóry to taka, która będzie służyła nam przez długi czas, będzie odpowiadać naszym potrzebom a w trudnych chwilach warto mieć coś do zadań specjalnych. Dziś przychodzę do Was z testem pielęgnacji Sephora Collection, która dostępna jest online i stacjonarnie w perfumeriach Sephora. 

Sephora Collection dopasowana pielęgnacja dla skóry


Sephora Collection Clean Skin Gel

Bo od oczyszczenia skory powinno wszystko się zaczynać. Żel ma pojemność 125ml i jest zamknięty w miękkiej tubie. Jego formułą jest żelowa lekko pieniąca się, jednak wystarczy go niewiele by dokładnie umyć swoją skórę twarzy i szyi (!). 

Ma tylko kilka składników w tym aloes i kwas hialuronowy, minimalnie, ale skutecznie. Nie przesusza, nie ściąga i co najważniejsze robi to, co ma robić - myć.  Domywa pozostałości po makijażu i filtrze spf (po uprzednim olejowym oczyszczaniu!)

Sephora Collection Clean Skin Gel


Sephora Collection serum z kwasami BHA i PHA 

Serum zamknięte w szklanej zacienionej butelce z pipetą, serum ma zapach lekko kwaskowaty a sama konsystencja jest lekka i żelowa - praktycznie wchłania się całkowicie. 

Kwasy BHA i PHA to łagodne kwasy, które większość skór toleruje całą formulacja to 6% mieszanki kwasów, które wykazują działanie antybakteryjne, lekko złuszczające i wygładzające strukturę skóry. Z racji, że moja skóra jest bardzo wrażliwa tego typu produkty stosuję miejscowo - ramiona, plecy czy też nos i jego okolice a czasem w ramach dodatkowego oczyszcenia na czole. 
Kwasy działają szybko to ich zaleta, ale by zauważyć wizualne efekty chwilę trzeba ich stosować. 



W składzie kwasy jak już wspominałem i alkohol denat - jednak formuła została tak opracowana, że nie powinno serum przesuszać z racji innych składników, które tłumią ten alkohol nielotny, kwasy lubią procenty więc mają szansę na głębsze działanie a składniki takie jak np. olej słonecznikowy będzie trochę działał łagodzaco. 

Sephora Collection serum z kwasami BHA i PHA

Stosowany miejscowo u mnie znalazł zastosowanie na nosie, na którym widoczna jest poprawa jakości sebum - nie wyświeca się a wągry przybrały jaśniejszego odcienia co w rszultacie przełożyło się na upłynnienie sebum bez skutków ubocznych.

Jeśli wprowadzacie kwasy wiosną i latem - obowiązkowo SPF (zachęcam do całorocznej ochrony). 

Sephora serum


Sephora Collection rozświetlający krem pod oczy 

W filmie "Króliczek" aktorka powiedziała "oczy to sutki twarzy" i ma rację, ale do rzeczy. 
Krem o niepopularnej pojemności aż 20ml w słoikowym opakowaniu do odkręcania. 
Konsystencja kremu jest niesamowicie lekka, ale mimo tej lekkości na skórze zostaje delikatny nietłusty film. 

W składzie znajdziemy kwas hialuronowy, ekstrakt z mleczary olbrzymiej (antyoksydant), estry jojoby (chroni przed czynnikami zewnętrznymi), wyciąg z kory albicji biało-różowej, kofeina. 
Co prawda Sephora nie informuje o wielu skłądnikach a szkoda, bo są godne chwalenia się. 

Sephora Collection rozświetlający krem pod oczy


Krem, który można potraktować jako serum a jednocześnie krem - serum dla tych bardzo bardzo wymagających np. skóry bardzo suche czy też dojrzałe a krem dla pozostałych skór. Nie chodzi o to, że jest słaby tylko o to że jest lekki i nadaje się do warstwowej pielęgnacji. 

U mnie nawilża, zostawia otulającą warstwę i lekko rozjaśnia okolice oczu - jest to efekt bardziej rożswietlający bez drobinek, skóra wygląda świeżo i co ważne nie zareagowała żadną alergią i podrażnieniem co ostatnio miało miejsce często. Można również używać na okolice ust co dodatkowo wzmocni nawilżenie (pod krem dzienny czy też nocny). 

Sephora krem pod oczy


Sephora Collection krem matujący

Używam tego produktu jedynie na klientkach jako pielęgnacja przed makijażem (ja kocham się świecić). Krem ma lekką żelowo-kremową konsystencję i szybko się wchłania pozostawiając skórę zmatowioną. Nie obsusza i nie ściąga skóry a dodatkowo stanowi dobrą bazę pod makijaż, która lekko zmatowi skórę tłustą czy mieszaną. Nie rozwarstwia makijażu i nie powoduje szybkiego wyświecania się. 

Sephora krem matujący