24 czerwca

24 czerwca

Dlaczego się zaszczepiłem? Luźne przemyślenia

 Moderna, Zenek, oliwka, pfizer i każda z tych szczepionek ma swoje wady, zalety ... nie jestem lekarzem i też nie dziś o tym. Chciałem napisać krótko dlaczego postanowiłem się zaszczepić i dlaczego tak późno. Podzielcie się swoimi historiami!


Dlaczego się zaszczepiłem


Rok temu w marcu pierwsze zamknięcie z dnia na dzień, pracuję w galerii więc z jednej strony uciecha, bo wolne z drugiej ogromny strach co się dzieje, będzie wojna, co z pracą, co z życiem co ze zdrowiem rodziców. Im czasowo, im co raz to słabsze posunięcia naszego rządu, fakt, że i tak pracowałem w czasie pandemii, żyłem cały czas w niepewności, która odbiła się na psychice i moim życiu prywatnym sprawił, iż co raz mniej się bałem. Nie byłem chory a przynajmniej nie czułem się chory, jedynym L4 jakie wziąłem to tylko dlatego, by pracodawca miał mniej do zapłaty za mnie.

Licznik zgonów, zaszczepieńców i zachorowań rósł, malał, co chwilę wychodzą nowe hocki klocki, w chwili obecnej niektóre portale już wyłączył te liczniki na rzecz piłki nożnej, jest  mniejsza ekscytacja wszystkim, lekarze mają dodatki do swojej pracy znajomi ze służby zdrowia modlą się by covid trwał, bo nigdy tyle nie zarobili ...
Moja irytacja trwała, rosła, masa myśli i cały czas ta niepewność, w końcu kilka osób na instagramie wysłało mi badania na alergikach odnośnie szczepionek, że są bezpieczne a jedynym skutkiem ubocznym jest boląca ręka i dreszcze (i tak też się dzieje). 

Właśnie to, że chciałem jechać na wakacje odpocząć po prostu wyjechać SAM gdziekolwiek za granicę i obiecanki, że po dwóch dawkach nie trzeba będzie robić mega drogich testów (które swoją drogą mogłem zrobić za darmo pokazując na instagramie jedną firmę) i to, że miały być przywileje skłoniło mnie to poddania się szczepieniu. Wiadomo, że czuję się bezpieczniej przed covidem będąc już po dwóch dawkach.
No dobra jestem zaszczepiony a i tak nigdzie nie pojadę, łamie mnie w kościach a przywilejów brak, nawet do mamy do szpitala nie mogłem wejść żeby ją zobaczyć i jej pomóc bo pielęgniarki w Chorzowskim szpitalu są nieodpowiedzialne i zaniedbują swoje obowiązki. 

No i teraz pytanie czy szczepić się czy nie? Myślę, że dla świętego spokoju i tego, by mieć większy komfort zdrowotny - tak szczepić się. Nadal uważam, że ktoś tu nieźle zarobi, nadal uważam, że nasz rząd pokazał się bardzo złej strony i wcale mój komfort życiowy nie wzrósł, ale mam nadzieję, że przy następnych wyborach ludzie zmienią zdanie. 

Jestem świadom tego, że ogromna część czytających łapie się za głowę, że tekst pisany jakby był pisany przez dziecko, że nie mam wiedzy a się wypowiadam ... ale to są moje LUŹNE przemyślenia, bez totalnego scenariusza, takie na tę chwilę mam myśli a nie mam ochoty robić wszystkiego pod publikę, bo to po prostu nie ma sensu w dobie zakłamanego świata internetu i tak na około nas jest masa sztuczności. 

20 komentarzy:

  1. Serdecznie współczuję choroby mamy, dużo zdrowia dla niej. Też jestem zaszczepiona, też nigdzie nie pojadę, ale dla świętego spokoju się zaszczepiłam Pfizerem. Nie miałam obaw, chociaż te fake newsy z początku zawróciły mi w głowie. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze poczatki są trudne, ja czekałem na badania :)

      Usuń
  2. Dobrze że o tym piszesz. Ja sama nadal nie wiem, co jest lepsze, na pewno te wymyślane ich lock downy niczego dobrego nie przynoszą. Jesteśmy wszyscy między młotem a kowadłem i nie wiadomo co wybrać. Co jest mniejszym złem. Ja usłyszałam od osoby, która jest dla mnie autorytetem, aby przed szczepieniem wykonać test na przeciwciała, jak tą duże to nie szczepic.Amen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak i nie... raczej rząd będzie chciał wszystkim zaczipować

      Usuń
  3. Ja nadal przed. .. sama nie wiem nie jestem przekonana i podświadomie coś mi mówi żeby jeszcze poczekać

    OdpowiedzUsuń
  4. Denerwuję się, gdy czytam o szkodliwości szczepień, przecież wszyscy od urodzenia byliśmy szczepienia i dzięki temu żyjemy. Teraz jest podobnie, chcesz żyć to się zaszczep, nie z powodu wyjazdu tylko dla własnego zycia.
    Łukasz gratuluję Ci że się zaszczepiles i że o tym napisałeś, jeśli przekonasz kogokolwiek do szczepień to już jest duży sukces. Jesteśmy już po drugiej dawce Astry i czuję się bezpiecznie.
    Mam nadzieję że podczas wyborów podliczymy słabość rządzących.
    Pozdrawiam Cię i lepiej pocierpiec przez chwilę niż stracić życie, bo odmiana Delta kosi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie będę przekonywał nikogo ani też nie będę prawić morałów jak ktoś nie chce... każdy tutaj ma wolną wolę :)

      Usuń
  5. Jak wiadomo prawda zawsze lubi przycupnąć po środku. Każdy musi sam zdecydować co zrobi też denerwuje mnie ten bałagan z paszportami covidowymi ale bzdury wymyślane przez niektórych o tym,że wszczepią nam jakiś chip to naprawdę przesada. Moim zdaniem szczepionka co najwyżej nie będzie w 100% skuteczna. Mamie życzę zdrowia i Tobie również. Jeszcze będzie przepięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już po :) Też miałam obawy, ale nie było tak źle :) Myślę, że jak ktoś nie ma przeciwskazań to warto się zaszczepić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja przez tą medialną nagonkę nie jestem przekonana do szczepionek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co wiem to służba zdrowia wcale tak "dobrze nie zarobiła" na covidzie, bo dodatków albo nie było wcale albo były marne. Mamy w rodzinę pielęgniarkę, która pracowała na oddziale covidowym. Codziennie narażała życie, a państwo i tak miało ją w dupie...

    Ja się zaszczepiłam bo uważam, że to było najmądrzejsze rozwiązanie. Zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania się tego gówna, mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś się ode mnie zarazi, że komuś coś przyniosę. Bezpieczeństwo w miejscach publicznych, mniejsza obawa o zdrowie. Ja się nawet nie zastanawiałam czy bedę się szczepić jak pojawią się szczepionki. Wiedziałam, że to zrobię.

    Dla mnie doszukiwanie się drugiego dna we władzy państwa to trochę żart. Cała pandemia, na całym ŚWIECIE to wymysł naszego rządu? Bo i takie scenariusze słyszałam. Że to chęć kontroli nami? Oni od dawna już nami kontrolują, dla mnie to paranoja.

    Ja jestem zaszczepiona J&J i cieszę się, że załapałam się na jedną dawkę i dobrze się czułam po :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko mówię to, jak jest u mnie w mieście od znajomych w służbie zdrowia (pracowałem kilka lat z apteki więc i znajomych się uzbierało)

      No a propo kontroli własnie.... już dawno jesteśmy pod kontrolą i manipulowani taka prawda

      Usuń
  9. Zaszczepiłam się również dla świętego spokoju. Mieszkam w Niemczech więc zależało mi, aby przekraczać granicę polski bez strachu o kwarantannie. Chociaż po drugiej dawce bardzo źle się czułam,ale zobaczymy czy to coś bd działać czy niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie szczepię się, ale jeśli ktoś chce to dobrze, nic mi do tego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykro mi z powodu mamy.. Oby wyzdrowiała szybko!
    Ja się zaszczepiłam. W czwartek druga dawka.
    Na początku pandemii myslałam, że tego nie zrobię.. Bo za szybko zrobiona szczepionka, bo koncerny zarobią..
    Ale przemyślałam.. Są inne czasy, nauka poszła do przodu..
    A jest jak jest i z tej zarazy szybko nie wyjdziemy..
    Kiedyś ludzie też się bali szczepień, ale ryzykowali.. Dla siebie i innych..
    No i ja się zaszczepiłam własnie z tych powodów.. Dla potomnych:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też już jestem zaszczepiona razy dwa ;-) Pfizerem bo mam już swoje lata, a dodatkowo dzięki temu czuje się bezpieczniejsza no i trochę "wolniejsza" od tych wszystkich restrykcji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteś! Instagram: lukaszmakeup