29 stycznia

29 stycznia

Pyunkang Yul kosmetyki do skóry wrażliwej. LaRose

 Pyunkang Yul to kosmetyki stworzone dzięki klinice medycyny orientalnej Pyunkang, która uważana jest jako jedną z lepszych w dziedzinie dermatologii w Korei. Kosmetyki tej marki pozbawione są zapachu a składy są proste i ukierunkowane na daną dolegliwość. 

Pyunkang Yul kosmetyki do skóry wrażliwej

Kilka słów ode mnie. Przyznam, że marka nie jest mi obca i bardzo lubię tę markę. Ponieważ dziedzina dermatologii jest mi bliska a wszystko co złe dotyka moją skórę w mniejszym bądź większym stopniu na chwilę lub na dłużej to musze stwierdzić, że jak na modę Koreańskiej pielęgnacji ta marka (z tych dostępnych w PL) jest godna uwagi. 


Pyunkang Yul Deep Cleansing Oil występuje w pojemności 290ml. Plastikowa butelka dobrej jakości posiada pompkę, która perfekcyjnie dozuje olejek tyle ile sami potrzebujemy,
Konsystencja to olejek, ale jest to forma olejku, którą najbardziej lubię, bo po chwili tworzy się delikatna pianka.

Składnikami aktywnymi są olej jojoba i słonecznikowy (natłuszczają, zmiękczają), kwas hialuronowy (nawilża), pantenol (koi), alantoina (nawilża). W składzie znajdziemy również: oleje awokado, makadamia, ze słodkich migdałów oraz ekstrakty z drzewa herbacianego i wąkrotę azjatycką. 

Pyunkang Yul Deep Cleansing Oil

Tak Pyunkang Yul Deep Cleansing Oil świetnie rozpuszcza makijaż i co ważne filtry SPF bez podrażnień. Oleje emulgujące to genialne oczyszczanie dla każdej skóry a w szczególności wrażliwej, tłustej i tej z niedoskonałościami - dzięki temu, że nie musimy ścierać tłustej warstwy olejowej ręcznikiem nie podrażniamy skóry. Jak każdy olej i ten emulgujący trzeba zmyć (najlepiej) delikatnym żelem. 
Jak wcześniej wspomniałem to bardzo dobry środek czyszczący a dodatkowo nie mamy żadnego podrażnienia skóry, nie posiada zapachu i jest po prostu tak skuteczny i tak silnie delikatny (jak kolwiek to brzmi) - jeśli ktoś nie stosował tego typu oczyszczania, to śmiało zacznijcie przygodę z tym kosmetykiem. 
Ps. producent pisze, że lepiej nie używać go do demakijażu oczu, ale mimo tego, że zawiera troszkę oleju z drzewa herbacianego nie podrażnia tej okolicy (ale ostrożnym trzeba być). 
Cena do jakości również zachęca. 

Olejek dostępny tu -> Pyunkang Yul Deep Clansing Oil

olejek emulgujący

Pyunkang Yul Mist Toner występuję w pojemności 100 jak i 200 ml. Butelka z dobrze rozpylającym atomizerem mieści w sobie wodnistą konsystencję, która po chwili się wchłania (chociaż zachęcam do tego, by pielęgnację, która nie jest kwasowa nakładać na wilgotną skórę - kremy lepiej działają). 

Aż 93,83% składu tonera to wyciąg z korzenia borówki czarnej (łagodzi) i hialuronian sodu 1,18% (nawilża). Skład jest bardzo krótki i tym bardziej mi się to podoba.

Pyunkang Yul Mist Toner

Producent mówi o efekcie chłodzenia, ale osobiście go nie wyczuwam (nie ma żadnej domieszki mentolu). Wydaje mi się, że to "chłodzenie" ma być działaniem kojącym i wyciszającym - dzięki temu, że sam zauważyłem ulgę na mojej skórze gołym okiem, tak właśnie wnioskuję. 
Świetny toner pod maski czy pielęgnację (nie kwasową, która niekoniecznie lubi wilgotne podłoże) jako promotor składników aktywnych w głąb naskórka. Toner nadaje się również do zwilżenia sproszkowanych glinek czy innych masek wymagających zwilżania w trakcie zabiegu. 
W moim odczuciu sprawdzi się do każdego typu skóry bez wyjątku. 

Toner sotępny tu -> Pyunkang Yul Mist Toner

tonik koreański


Pyunkang Yul ma również w ofercie maski w płacie. Ta którą ja pokochałem szczególnie, ze nie występuje żadne mrowienie, szczypanie czy inne nieprzyjemne doznania jest ta zielona Calming Mask zawierająca wąkrotę azjatycką, ekstrakt z drzewa herbacianego, wyciąg z kwiatu wiciokrzewu japońskiego, ceramid NP, pantenol, oleje skwalanowy i makadamia (skóra nie jest tłusta) i wodę z bambusa - świetnie koi, nawilża i redukuje rumień. Bardzo przyjemna maska o ogromenj pojemności 25ml dlatego też resztę płynu w saszetce zostawiam w lodówce i korzystam jako płynną maskę w dniu po użyciu retinolu. 
Drugą maską jest Highly Moisturizing zawierająca ekstrakt z korzenia traganka błoniastego, 5 rodzajów kwasu hialuronowego, ceramid NP, pantenol i ekstrakt z zielonej herbaty. W tej masce lubię efekt bankietowy, bo skóra wygląda gładziej i jest bardziej nawodniona przez co bardziej rozpromieniona.  jak sama nazwa wskazuje jest nawilżająca i też to robi - sięgam po nią wtedy gdy widzę, że skóra jest szorstka. 

Zielona maska dostępna tu -> Pyunkang Yul Calming Mask

Pyunkang Yul Calming Mask

koreańska pielęgnacja


58 komentarzy:

  1. Dużo dobrego czytałam o koreańskich kosmetykach, ale jeszcze na nic się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam raz próbkę toniku tej marki i był spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować, może przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam marki, ale podobają mi się opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydałby mi się taki kosmetyk :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe produkty, nie słyszałam o nich wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o tej marce. Wydaje się ciekawa jeśli chodzi o jakość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dopiero niedawno przekonałam się do koreańskich kosmetyków. Całkiem dobrze się u mnie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj ja tez lubie kosmetyki z krotkim i konkretnym skladem, podoba mi sie ten tonik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JAk lubisz wodne produkty to jest coś dla Ciebie :D

      Usuń
  10. Bardzo fajny tonik. Na pewno warto wypróbować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe kosmetyki. Myślałam, że Koreańskie to wszystkie mają długie składy i w ogóle chemiczne. A tu zaskoczenie na Plus.

    OdpowiedzUsuń
  12. Do tej pory marka zupełnie mi obca. Dzięki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  13. pierwszy raz słyszę o tych produktach, ale wydają się całkiem niezłe :D
    eerie-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Totalnie nie kojarzę nazwy marki

    OdpowiedzUsuń
  15. Kojarzę nazwę ale nigdy nie miałam nic tej marki. Bardzo mnie zainteresowałeś olejkiem, bo bardzo lubię ten typ demakijażu i oczyszczania twarzy😉

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo inspiracji można z tego bloga zaczerpnąć. Dziękuję bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tej marki, ale produkty bardzo interesujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę że te kosmetyki idealnie sprawdziły by się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować niczego tej marki, ale toner mnie zaciekawił:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od jakiegoś czasu kuszą mnie koreańskie kosmetyki, więc chyba pora coś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko zdarza się Koreański produkt dermatologiczny dostępny w PL :)

      Usuń
  21. Nie znam się totalnie na koreańskiej pielęgnacji, ale ten olejek oczyszczający bardzo mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz spotykam się z tą marką, ale mocno mnie zaciekawiła. Bardzo lubię olejki do oczyszczania cery, więc moja uwaga głównie skupiła się na nim.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam żadnego produktu tej marki, jednak ostatnio bardzo polubiłam się z olejkami do mycia i z chęcią poznałabym ten. Toner również wydaje się fajnym produktem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj żeby zawsze tego typu olejek zmyć żelem :)

      Usuń
  24. Myślę, że moja skóra mogłaby się z nimi polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam marki, podoba mi się minimalna szata graficzna jak i składy

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawi mnie produkty tej marki, bo dużo osób je chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam okazji poznać takiej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to włąśnie czas by skórę trochę otulić? :)

      Usuń
  28. Nic nie słyszałam o tej marce - ale good to know :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy odzew i odwiedziny!