28 stycznia

28 stycznia

Ile zarabiam na blogu i instagramie

Zarobki influencerów to kontrowersyjny temat, ale każdego nas ciekawi ile można zarobić tworząc bloga i udzielając się na Instagramie. Wiele blogów i instagramów otwieranych jest tylko dla pieniędzy, najpierw jest spora inwestycja w reklamy, boty, grupy wsparcia a później liczy się zyski... ale na jakie zyski można liczyć?


Ile zarabiam na blogu i instagramie



Bloga tworzę dobrze ponad osiem lat, w tamtych czasach nikt nie myślał o wielkich pieniądzach czy współpracach barterowych ogromnych rozmiarów, premium czy współprace pr. Kilka/kilkanaście lat temu wszystko raczkowało, było dużo tematów tabu, tematów, których po prostu się nie ruszało, nie myślało się, że będzie więcej wyświetleń. Mniejsza ilość blogów i innych twórców pozwoliła nam starym blogerom cieszyć się dobrą oglądalnością, czasy były piękne, wyświetlenia były spore i większość z nas robiła to z czystej pasji i chęci podzielenia się wiedzą, twórczością czy opinią.


Wraz z rozwojem internetu ogromna ilość blogów została zawieszona ze względu na spadek oglądalności i braku sensu pisania do powietrza, niektórzy zamknęli swoje blogi i kanały ze względu na brak czasu a jeszcze inni, bo nie potrafili się pogodzić jak bardzo to środowisko się psuje i nie chcieli uczestniczyć w tym już teraz tak zwanym "skupisku". W pełni to rozumiem, jednak wystarczy skupić się na sobie a nie innych i da się przebrnąć przez ten wyścig szczurów i plotkarzy.


ile można zarobić na blogu



Zarobki

Na czym można zarobić? Reklamy, które są wyświetlane w różnych miejscach na stronie (mowa o blogu), za każde kliknięcie w nie twórca otrzymuje od grosza do kilkunastu groszy, więc jeśli blog nie ma potężnej oglądalności to bloger może liczyć na brak zarobków - to akurat proste. Jeśli chodzi o reklamy, ja osobiście mam je wyłączone, ponieważ uważam, że bardzo źle wpływają na wygląd estetyczny bloga.

Teksty sponsorowane, opinie sponsorowane, posty sponsorowane to tak na prawdę główne źródło zarobku. Zazwyczaj jest to forma umowy zlecenia, umowy o dzieło lub jeśli ktoś ma własną działalność wtedy jest to rozwiązywane inaczej. Zleceniodawca może odezwać się sam na meila lub instagram bądź za pośrednictwem strony, gdzie jest katalog zleceń.
Jak w ubiegłych latach stawki były imponujące to teraz zdarzy się oferta wpisu sponsorowanego za 50zł co dla mnie jest żenadą i śmiechem na sali, jednak są osoby, które się na to godzą - jeśli ktoś nie szanuje swojej pracy i czasu lub nie ma kosztów życia to może sobie z tego korzystać - ja podziękuję.

Przez cały rok 2019 za tego typu wpisy płatne czy recenzje zarobiłem około 800zł netto, dużo? Absolutnie nie i pokryło to tylko część wydatków typu lampa, domena oraz legalna reklama google.

Instagram tutaj możliwości jest wiele od kampanii płatnych pożyczek czy banków (w 2019r było ogrom młodych ludzi, którzy reklamowali oszustów)  po kosmetyki, agd a nawet kondomy. Płatna współpraca za jedno zdjęcie, instastory, relacje, live (np. modny w trakcie wyprzedaży aliekspres - to w większości również płatne kampanie). Ceny są różne wszystko zależy od ... ZASIĘGÓW nie od Waszej bardzo ciężkiej pracy, nie od Waszego zaangażowania, nie od tego, że grube tysiące idą na sprzęt, nie od Waszego poświęconego czasu... tylko od zasięgów i nikogo nie obchodzi Wasz wkład czasu, pieniędzy itp. liczy się liczba i im większa tym znacznie lepsze zarobki. Liczy się liczba serc (w 2020r liczba ma być ukryta, ale marketingowcy już znajdą na to sposób - legalne programy, które liczą, liczenie ręczne), zasięg, jakościowe komentarze (takie typu "oj ale super ci to wyszło" czy ale fajne zdjęcie" są totalnie bezwartościowe), płeć odbiorcy, wiek, kraj i miasto (jeśli jest dana promocja kierunkowana na miejsce). Na zasięgi często wpływu nie mamy, Instagram ma swoje algorytmy, których NIKT nie zna i chwytliwe tytuły typu "algorytm instagram przechytrz go" to pic na wodę. Każdy wie, że trzeba robić ładne zdjęcia, używać danego tagu i być regularnym to jest oczywiste.

Przez cały rok 2019 dzięki Instagramowi zarobiłem ok 2700 netto. Patrząc na to ile wkładam pracy w daną kampanię (czasem jest to po prostu zlecenie fotograficzne dla danej marki a nie sponsorowany post) i, że czasem wykupuję reklamę legalną płatną by klient był zadowolony nie jest to duża suma, ale godna tego, by sobie ją odłożyć czy zainwestować w nowy aparat (co ja też uczyłem).

Krótkie podsumowanie

Da się zarobić, trzeba się mocno napracować a czasem żyć w ostrym stresie i nie przespać nocy. Traktuję to jako pasja, jako zarobek dodatkowy jako zarobek na dalszy rozwój. Jeśli ktoś więc otwiera nowe kanały nastawiając się na zarobek - życzę powodzenia, ludzie nie są głupi i wyczują to od razu.
Przede wszystkim samorozwój i pasja a przy okazji zarobek - często jest tak, że dobry barter jest lepszy niż 100zł :).



Tworzę dla Was również youtube - subskrybuj kanał

103 komentarze:

  1. Fajnie że potrafisz pisać otwarcie, na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja prowadzę bloga ósmy rok i z czystej pasji . Zarobki mnie nie interesują , nie umieściłam nigdy żadnej reklamy . Mój blog traktuję jako zapiski mojego rękodzieła i pamiętnik mojego życia na wsi po opuszczeniu miasta . Fajny post wyjaśniający wiele . Wytrwałości w dalszym prowadzenia bloga życzę. Miłego dnia 🙂🙂

    OdpowiedzUsuń
  3. Da się zarobić, a blog może być świetnym narzędziem do stworzenia swojej marki, która będzie przynosiła pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć głowę do biznesu ja nie mam i też tyle czasu nie mam ... nie mam męża bogatego ;p

      Usuń
  4. Myślę, że warto poruszać takie tematy, bo niektóre osoby myślą że można zarobić na blogu czy instagramie nie wiadomo jakie sumy. Sama osobiście miałam kilka płatnych współprac, nie ukrywam tego, jednak swoje SocialMedia prowadzę z pasji i dlatego że lubię, a nie dlatego że chcę zarobić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego najpierw pasjaa przy okazji zarobek a jeśli ktoś ma kontakty to i może przemienić się to w pracę :)

      Usuń
  5. Świetny post, pasja będąca jednocześnie pracą,dającą zarobek to fantastyczna sprawa, ale nie każdemu się udaje ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widac mi się to nie udaje, ale jednak pasja to pasja :) Lubię to!

      Usuń
  6. Jak czytam o wielkich kwotach, które zarabia się na insta, to aż głowa boli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się właśnie w zeszłym roku udało zarobić pierwsze pieniądze na blogu na przysłowiowe waciki :D ale też nie zakładałam go dla zarobku. Ot taki miły dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli moje przypuszczenia się potwierdziły :) Blog to dobra zabawa i dodatek do czegoś co robimy "zawodowo". O zarabianiu na blogowaniu słyszałam wiele bajd. Jest jeden nie dający się niczym zmierzyć zysk radość z posiadania pasji . Jesteś fachowcem w tym co robisz i super ,że się tym dzielisz z nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działam już długo i na prawdę wiele się napatrzyłem i nadal patrzę, ale niektórzy jak opowiadają ile to zarabiają a w głowie mam ile dane zlecenie może kosztować w duchu się śmieję i tylko przytakuję :)

      Usuń
  9. na insta mnie ciekawi zarabianie ale jakos nie mam chyba do tego szczescia albo nie rozumiem jak rozwinac instagram moze jakes wskazowki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałem... 70% zależy od algorytmu 20% znajomości i 10 Twoja praca i jakość zdjęć :)

      Usuń
    2. czyli jak działa algorytm?:)

      Usuń
    3. Jak widać po profilu oficjalnym Instagrama sami oni nie wiedzą chyba ;)

      Usuń
  10. Super wpis, pokazuje realia, a te nie są słodkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są dlatego jeśli ktoś prowadzi jakąś twórczość to radzę ją prowadzić z serca a nie dla portfela :)

      Usuń
  11. Mój blog podobnie jak Twój istnieje już 8 rok.
    Faktycznie na początku miałam interesującą współpracę barterową, teraz niekoniecznie.
    Ale mam satysfakcję, gdy ktoś ugotuje coś wg mojego przepisu i mu się uda:)
    A ja dzielę się tym co lubię, gotuję dla mojej rodziny prawie codziennie i jak tylko mam czas to zamieszczam przepis. Niestety obowiązków przybywa i nie zawsze ze wszystkim nadążam:) pozdrawiam serdecznie i życzę dalszego zapału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAsz inną tematykę, rządzi się innymi prawami :) A przepisy zawsze będą wyszukiwane :D

      Usuń
  12. Brawo za poruszenie tematów, niezwykle rzadko zdarza się, by bloger/influencer mówił o zarobkach i jak to wszystko wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na Instagramie jeszcze ani złotówki nie zarobiłam, chociaż nie mam nic przeciwko. Miałam zaproszenia do wzajemnego klikania i takich tam różnych, jednak nie mam na to ani czasu, ani cierpliwości. Zarabianie jest ok, ale za 50 zł za post to faktycznie żenada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemne grupy wsparcia są ok jeśli ... no właśnie jeśli faktycznie osoby się znają i nie chcą przegapić zdjęć a to co się wyprawia na np. telegramie to jest hardcor :)

      Usuń
  14. Ja, bloga prowadzę z potrzeby serca, nie dla zarobku :). Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I have never earned anything from my blog. Some people do well with it though.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niektórzy myślą, że blogerzy to tylko zarabiają, leżą i pachną. No niestety, nie takie są realia. Oczywiście zarobi się zdarzają, ale to ogrom pracy i pewnie trochę też szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bloga trzeba też zarobić domene kosmeyki itp :)

      Usuń
  17. Fajnie że o tym piszesz -sporo osób myśli że blogerzy śpią na pieniądzach
    Wg mnie liczą się zasięgi ,staż na blogerskim rynku oraz pisanie o tym co lubisz
    Zaskoczyłeś mnie zarobkami - u mnie odwrotnie ,więcej zarobiłam na blogu niż na Instagramie ,ale większość współprac nawiązałam właśnie dzięki Instagramwi
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inaczej, ja wszystko odkładam lub inwestuję dalej :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Odważny post :) Widać, że na Instagramie lepiej wyszedłeś :) Życzę Ci, abyś w tym roku zarobił jeszcze więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja na instagramie nie zarobiłam nigdy ani grosza:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie prowadziłam bloga dla zarobków, ale gdy ja zaczynałam (2012 rok) to powstawało mnóstwo blogów, bo dziewczyny chciały dostawać darmowe kosmetyki. Niewiele z nich utrzymało się do teraz, jeszcze mniej wciąż trzyma poziom czy się rozwija. Ja z braku czasu zarzuciłam swojego bloga, teraz już mnie nie bawi pisanie o kosmetykach, ale myślę czasem nad powrotem, jednak już w zupełnie innej tematyce. Czy wrócę, czas pokaże. Póki co, nie mam na to niestety czasu. Ale dla mnie najcenniejsze z czasów blogowania są zawarte znajomości, z których część przetrwała do dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może właśnie ta przerwa będzie Ci służyła :)

      Usuń
  21. Ja prowadzę malutkiego bloga, ale mnie to wystarcza :D W 2019 roku parę groszy udało mi się zarobić, mimo że niewiele pisałam. Fajnie, że poruszasz ten temat, bo nie każdy ma odwagę pisać o tym otwarcie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. na szczęście mam stałą pracę i nie mam ciśnienia na zarabianie w mediach społecznościowych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również taką posiadam i to ona pozwala mi również utrzymać siebie i to wszystko co tworzę :)

      Usuń
  23. Sumy nie są powalające jak na taki blog czy instagram. Ale widać tu pasję i szczerość. I za to lubię i cenię tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham to i nie wyobrażam sobie bez tego dalszego rozwoju :)

      Usuń
  24. Uwielbiam Twoja szczerosc i bezpretensjonalnosc, brawo Lukasz i trzymam kciuki za jeszcze wiekszy sukces :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Teraz jest gorzej zarobić bo każdy chce i za dużo tych blogów i tego wszystkiego jest. Ja się nie gniewam jak coś wpadnie. Gdybym miała prowadzić bloga tylko dla zysku to dawno bym zrezygnowała

    OdpowiedzUsuń
  26. O tak, pełno jest blogów, które są jak słupy ogłoszeniowe - reklama na reklamie. Aż się nie chce ich czytać. Na takich blogach szybko traci się zaufanie do recenzji i opinii. Dlatego uważam podobnie jak Ty - blog powinien wynikać z pasji, a pieniądze powinny być dodatkiem. Jeśli ktoś się nastawia tylko na pieniądze, nie utrzyma swoich czytelników zbyt długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej blogi informujące o nowościach niż recenzjach :)

      Usuń
  27. bardzo interesujący post, mało kto porusza temat zarobków, myślę, że dla większości jest to nadal temat tabu ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja mam to niesamowite szczęście, że mogę się utrzymywać z działalności w sieci. Od kilku lat w ten sposób zarabiam i to nie są małe sumy, z czego jestem dumna ponieważ udało mi się połączyć pasję z pracą bez "sprzedawania siebie". Zrobiłam to sama i własną pracą. Wciąż pisze o czym chcę, jestem szczera, nie ściemniam i mówię wprost. Ale pracowałam na to latami i wciąż na to pracuje :)
    Cieszę się, że mogę w ten sposób kreować swoje życie bo dobrze mi tak :)

    Fajnie, że o tym napisałeś, chociaż brakuje mi tu afiliacji i zleceń pobocznych, które często wynikają właśnie z pisania bloga czy prowadzenia IG.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy mają to szczęście, kontakty i warunki do tego by z tego się utrzymać :) Masz silne predyspozycje do tego by tworzyć świetne treści i tak trzymaj!!!

      Co do zleceń pobocznych itp. o tym też mam w planach napisać, ale potrzebuję zebrać myśli :)

      Pozdrowionka :)

      Usuń
    2. Zazdroszczę tym co mają kontakty :D U mnie to wynik ciężkiej pracy przez wiele lat i bez sztucznej skromności jestem z tego dumna! :)
      Nie jestem największą blogerką w Polsce, nigdy nie chciałabym nią być, ale mam niesamowite czytelniczki, które wiedzą, że gówna nie polecę nawet jakby mi za to zapłacili! :)

      Czekam zatem na kolejny post.

      Usuń
    3. Bez kontaktów byś nie zarobiła a kontakty ww znaczeniu, że piszą do Ciebie :)

      Usuń
  29. Pamiętam te piękne czasy, kiedy to polska blogosfera raczkowała.. było pięknie :) Pisało się nie raz po prostu, dla siebie, z pasji. Nie było parcia na komentarze, obserwacje... to weszło wraz ze współpracami, bo pamiętam że np. Shein wymagało minimum 1000 obserwatorów :D Świat się zmienia, więc i blogosfera musiała się zmienić.
    Też nie lubię reklam na blogu. Wygląda to bardzo niekorzystnie i odpycha, mnie odpycha.
    Ładne zarobki... ja musiałabym podliczyć moje ubrania, bo głównie pracuję na barterze :D ale tak jak mówisz, dobry barter jest lepszy niż 100zł :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak, to nie miód, a przynajmniej nie sam miód. :) Ale życie takie już jest. Fajny tekst, szczery. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  31. Mało kto o tym wie, ale blog to na prawdę dużo poświęconego czasu, pracy. Obecnie jest ogrom blogów a pomyśleć, że siedem lat temu było ich na tyle mało, ale konkretnych, że znałam prawie wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. To fakt, że prowadzenie bloga to pasja a nie etat. Jak ktoś zakłada bloga z myślą, że szybko zacznie zarabiać to się grubo myli.

    OdpowiedzUsuń
  33. Cześć!
    Fajny wpis, ja prowadzę od listopada bloga programistycznego i udało mi się kilka stówek już zarobić :)

    Pozdrawiam i trzymam kciuki!
    Mateusz Rus.

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo fajny i szczery wpis :) Uważam, że ludzie, którzy nie mają do czynienia z blogowaniem myślą, że na blogu zarabia się miliony ;p oczywiście, że są tacy blogerzy, ale nie jest ich wielu ;)
    Co do zakładania bloga dla pieniędzy - to nie ma sensu. Zanim taka osoba osiągnie coś, by faktycznie takie współprace prowadzić, to się tym znudzi.
    Jeśli blog jest z pasji to wynagrodzenie jest tylko kwestią dodatkową.

    OdpowiedzUsuń
  35. Bloga piszę z pasji już ponad 5 lat i choć miałam wątpliwości czy tego nie rzucić to jednak dalej wracam bo mi tego brakuje. Co do instagrama to ciężko mi go rozkręcić ale szczerze mówiąc to już mam przesyt tych wszystkich dużych kont, szczególnie beauty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest własnie pasja... potrzebuejsz przerwy robisz ją, ale wracasz :)

      Usuń
  36. U mnie też na blogu to coś w okolicach kilku stówek, co nie jest wcale takie złe ;) i zgadzam się czasem na barter jeśli produkt robi na mnie wrażenie i chciałam go już wcześniej wypróbować, ale nie jest tego aż tyle, co kiedyś (kiedy szczerze brało się wszystko :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś brało się wszystko bo traktowano to jako materiał na bloga i było miło testsować :D

      Usuń
  37. Wprawdzie, to moje początki, bo tak można powiedzieć, gdyż od ponad roku regularnie go prowadzę i dodaje wpisy. Wcześniej nie było mi ze wszystkim po drodze i sytuacje losowe, że stanęło w miejscu po paru początkowych wpisach. Bloga założyłam głównie z pasji i tylko jedną mam myśl - "co z tego wyjdzie, czas pokaże." Jakieś małe współprace barterowe mi się trafiły i zawsze to coś na początek. Na razie to moja odskocznia od codzienności. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mieć coś co pozwoli nam odreagować od codzienności :)

      Usuń
  38. No dobrze ale finalnie nie wspomniałeś jakie masz stawki za reklamę, a to by się mogło przydać bo wiele osób (w tym może ja) byłoby zainteresowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę, że akurat ta kwestia powinna zostać prywatną ;)
      Druga sprawa - każdy klient traktowany jest zupełnie inaczej bo social mediów jest wiele i zależy od zapotrzebowania i kampanii :)

      Usuń
  39. Generalnie jeszcze kilka lat temu o barterach mogły zapomnieć małe i średnie blogi. Obecnie dzięki instagramowi, WordPressowi i YT oraz powszechnej faworyzacji przez google dobrej jakości treści jak ktoś pisze z pasją to uważam, że jest dużo łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej google nas pozycjonowało bo stron było mało a teraz co druga osoba influencer i jeśli nie masz dobrych słów kluczowych, strategii itp. to znikasz wiec nie jest łatwiej :)

      Usuń
  40. Każdy myśli, że to takie proste. A tu trzeba włożyć kupę roboty w bloga i insta, jeśli chce się trochę zarobić... Nie wspomnę o narażaniu zdrowia, przy testowaniu rozmaitych kosmetyków i suplementów (bo są tacy, co robią to bez opamiętania:).
    Świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  41. W dawnych czasach miałam swój blog na Onecie... Zajmował pierwsze miejsca w rankingach... Blogi tam padły, ja też sobie odpuściła. Już wtedy działałam barterowo, czasami miałam lekki zysk z reklam czy z pisania tekstów. Po kilkunastu latach wróciłam do blogowania, ale nie traktuję tego jako zysk, tylko jako pasję...

    OdpowiedzUsuń
  42. Mało kto dzieli się swoimi zarobkami więc podziwiam. Ja założyłam bloga dlatego że kocham modę od dziecka ale będąc w liceum i na studiach wstydziłam się założyć bloga chociaż chodziło mi to po głowie. Bałam się krytyki i tego że ktoś mnie wyśmieje. Dopiero 4 lata temu się odważyłam zadziałać w blogosferze ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak zawsze wykładasz kawę na ławę - szanuję ;)
    Ja na blogu nie zarabiam, bo nie chcę. Raczej traktuję go jak moje portfolio - zbiór tekstów. U mnie blog generuje koszty, ale już coraz mniejsze, bo nie kupuję już kosmetyków specjalnie pod recenzje, tylko dla siebie. Myślę, że zakładając bloga 3 lata temu naprawdę zrobiłam to w ostatnim momencie. Potem nastąpił wysyp instagramerek, testerek, otwieraczek paczek i zasięgi poleciały w dół ;) Ostatnio bardziej przykładam się do IG niż do bloga, taka prawda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie dla tekstu jeśli ktoś ma fundusze to czemu nie... dlatego tak ważny jest dobry barter :)

      Usuń
  44. Fajnie, że piszesz tak szczerze o tym ile zarobiłeś dzięki mediom społecznościowym. Mało jest tego typu ludzi którzy tak otwarcie umieją o tym mówić :)

    OdpowiedzUsuń
  45. nie prowadzę bloga dla zarobku :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Super,gratuluję 😊co do reklam to też mam wyłączone.Najgorzej denerwuje to gdy wchodzisz na bloga kulinarnego a tu reklama maści na grzybicę stóp, aż się odechciewa oglądać.Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha tak te reklamy często nie są dostosowane .... :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  47. Brawa za odwagę, że podjąłeś się tego tematu. ;) Najważniejsze, to tworzyć bloga czy profil na IG z pasją. ;) Ja zaczynałam na WP (bloog) w pierwszej liceum, po kilku latach przeszłam na bloggera i tworzę tam do dziś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Pisanie bloga jest dla mnie pasją i radością. Nie potrzebuje na tym zarabiać. Cieszy mnie nawet garstka stałych czytelników. Początki były trudne, nie wiedziałam jak trafić do ludzi, co przyszło z czasem. Przez sześć lat pisania na blogu nadal najważniejsza jest dla mnie pasja i dzielenie się nią z ludźmi.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki zazwyczaj są trudne, ale potem zrzeszamy obok siebie wspaniałych ludzi :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  49. Ja nie zarabiam na blogu i tak samo nie mam żadnych współprac. Po prostu nie chcę i nie mam takiej potrzeby. Blog to dla mnie pasja bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  50. dokładnie czasem dobry barter jest lepszy niż to "parę złotych" :0 super post

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy odzew i odwiedziny!