07 października

07 października

Kosmetyki z kwasami na okres jesienno zimowy

 Jesień to pora idealna na wprowadzenie do swojej pielęgnacji kosmetyków z kwasami. Dostosowanie kwasów do skóry ma tu kluczowe znaczenie, dlatego warto to zrobić z głową, a nie kupować produktu "bo wszyscy kupują". Zapraszam na kwasowy post,


Kosmetyki z kwasami na okres jesienno zimowy

Bielenda Supremelab Sebio Derm serum z kwasami. O linii pisałem tutaj -> Bielenda Sebio Derm. Serum ma postać żelową, szybko się wchłania i zawiera 5% niacynamidu, 10% kwasów PHA (łagodne dla skóry), 0,5% cynku i przyznam, że ta mieszanka świetnie sobie radzi jako delikatny "peeling", bo zauważalne jest mikrozłuszczanie i działanie seboregulujące. Zapraszam na wpis w którym wyjaśniam więcej. 

bielenda supremelab sebio derm serum


Pure By Clochee serum złuszczające z kwasem migdałowym. Kwas migdałowy możemy stosować cały rok ze względu na to, że jest bardzo delikatny, nie drażniący i nie fotouczulający, ma działanie złuszczające, rozjaśniające i zwężające pory - ogólnie odświeżające. Idealne dla skóry wrażliwej a nawet naczynkowej do stosowania 2/3 razy w tygodniu lub dla tłustej i mieszanej do częstego stosowania. Postać serum to lekka trochę żelowa konsystencja, która dobrze się wchłania i jest tolerowana przez skórę. Na efekty trzeba jednak chwilę poczekać, jednak bycie regularnym się opłaca, bo skóra jest po prostu bardziej promienna bez podrażnień. 

Pure By Clochee serum złuszczające z kwasem migdałowym

Iossi Acerola esencja o tym kosmetyku pisałem tutaj -> Iossi esencja z kwasami. Kwasy aha, borówka, szałwia, róża, niacynamid i kwas hialuronowy w lekkiej wodnistej konsystencji do częstego stosowania, bo stężenia tu są niewielkie a i aplikacja w postaci atomizera, który rozpyla delikatną mgiełkę. Przyjemny produkt o naturalnym składzie, który mimo kwasów AHA nie zostawia na skórze rumienia. Świetny produkt również do stosowania na dekolt i plecy (duża pojemność i łatwa aplikacja) 

Iossi Acerola esencja

The Ordinary krwawy peeling. Zastanawiałem się czy umiejscowić ten kwas w poście, bo jest bardzo silny 30% AHA 2% BHA, jak widzę niektóre youtuberki jak nieporadnie go stosują to aż mnie szczypie skóra. Po pierwsze to silne stężenia i mieszanka silnych kwasów dlatego skóry nadwrażliwe i naczynkowe powinny omijać go szerokim łukiem! Po drugie trzymamy go maksymalnie 10 minut, po trzecie nie używamy tego kosmetyku częściej niż dwa razy w tygodniu!. Kwasy The Ordinary świetnie złuszczają skórę, rozjaśniają przebarwienia i ogólnie poprawiają fakturę skóry - oczywiście nie od razu i nie za pierwszym użyciem (które również powinno być krótkie).

The Ordinary krwawy peeling


74 komentarze:

  1. Peeling The Ordinary znam i lubię. Sięgałam po niego w zeszłym roku, ale oczywiście wszystko z głową, trzymałam go kilka minut na skórze. Teraz zamierzam do niego wrócić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie lubię silnych kwasów, a ostatnio przerzuciłam się na krem z retinolem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, zastanawiam sie w ogole nad the ordinary, ale mam wrazliwa skore. Nie warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę, że są dobre kwasy dla skór wrażliwych niż ten :)

      Usuń
  4. Ja bardzo lubię kwasowe kosmetyki i co roku sobie serwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe propozycje. Może moja siostra na coś się skusi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zamierzam wprowadzić jakieś kwasy do mojej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niegdy nie używałam kosmetyków z kwasami ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kwasy kocham! Cera dojrzała: raz w tygodniu krwawy peeling z TO, a do tego prawie codziennie tonik z kwasem glikolowym 7% też TO. Szkoda tylko, że tak ciężko je upolować. A porządny retinol to dla mnie standard pielęgnacyjny od jakichś >8 lat. I żałuję, że nie od 28 lat, ale wtedy nic takiego w tym kraju nie było, a i wiedza na ten temat była żadna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli robisz ostry peeling kawowy to bym uważał z codziennością kwasu glikolowego bo skóra nie ma kiedy i jak się regenerować niestety

      Usuń
  9. ja używam tego czerwonego kwasu z IT! :D tego czerwonego, dwa razy w tygodniu. Chyba moja skóra go polubiła, a pzynajmniej mam taka nadzieje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne podsumowanie :)
    To serum z Bielendy mnie zainteresowało, ale mam jeszcze Mezo Serum i Tonik ( też Bielenda) - zrobiłam kiedyś zapas, bo uwielbiam te produkty, a niestety znikają z rynku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się nad kwasami ale chyba zacznę od czegoś delikatnego. Myślę że serum z kwasem migdałowym od pure by clochee mogłoby się u mnie sprawdzić 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MYslę, że warto zacząć właśnie od delikatnych i zobaczyć jak skóra zareaguje :)

      Usuń
  12. Zainteresował mnie The Ordinary krwawy peeling, szkoda tylko, że mam cerę naczynkową;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za silnymi kwasami, wystarczy mi tonik Pixi, ale kto wie, może kiedyś zmienię zdanie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nigdy nie stosowałam u siebie kosmetyków z kwasami. Masz rację teraz jest dobry czas na włączenie ich do swojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Peeling The Ordinary znam i lubię, ale że mam suchą cerę to maksymalnie raz na dwa tygodnie mogę go używać. Zaciekawiło mnie to serum Pure By Clochee bo kwas migdałowy uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy wpis. Nigdy nie używałam kosmetyków z kwasami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy zestaw kosmetyków. Jeszcze nie używałam kosmetyków o takim składzie, może się skuszę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O tym ostatnim sporo dobrego słyszałam wiec chyba czas w końcu wypróbować . Super ze pokazałeś kosmetyki o których nie miałam pojęcia .

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zestawienie produktów :) Mnie najbardziej kusi ten krwawy peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JEśli nie masz skóry bardzo wrażliwej to śmiało testuj :)

      Usuń
  20. nie stosuję kwasów w swojej pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Krwawy peeling brzmi strasznie, chyba bałabym się go stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja bardzo rzadko sięgam po kwasy, może sporadycznie :) Ale dzięki za ciekawe propozycje :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Takimi produktami zbytnio nie jestem zainteresowana :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta Bielenda mnie zainteresowała:)

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja właśnie jakoś bronię się przed kwasami :D boję się ich

    OdpowiedzUsuń
  26. super, że tak się znasz!
    pozdrowienia!!
    http://dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam się na kwasach i dlatego ich nie stosuję. Na pewno trzeba do ich ostrożnie podchodzić, bo tak jak piszesz można sobie wyrządzić więcej krzywdy, niż to pożytku.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam ten peeling z The Ordinary. Dopiero się zabieram za jego testowanie, mam nadzieję, że się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham kwasy i chętnie po nie sięgam. Nie inaczej będzie teraz :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie dla mnie te kosmetyki ale czytam z zainteresowaniem bo dobrze wiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie używałam kosmetyków z kwasami, muszę przyznać że jestem zielona w tym temacie dlatego post jak najbardziej dla mnie :) Kwasy są interesujące, słyszałam już o nich jednak nie wiem, czy skuszę się na tego typu kosmetyki ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwasów należy używać z głową, na pewno nie są dla każdego :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  32. Mam tą esencję z Iossi :) Jak najbardziej lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy odzew i odwiedziny!