11 stycznia

11 stycznia

Odświeżające róże do policzków

Róże do policzków potrafią ożywić cały makijaż, wydobyć naturalne rumiane lico ale też mogą zaszkodzić przy skórze naczyniowej czy reaktywnej, na co dzień nikt z nas nie stosuje maksymalnie kryjących podkładów dlatego dzisiaj zestawienie róży, które powinny podkreślić atuty a nie zaszkodzić.

Odświeżające róże do policzków

Sin Skin,Holographic Highlighter 047 to mój nowy nabytek. Róż, który sam w sobie jest chłodny. Zanurzone w nim złote drobinki przepięknie się mienią dając efekt trochę subtelniejszy niż typowego rozświetlacza. Poświata różu jest delikatna i jednak to rozświetlenie wychodzi na pierwszy plan, nie tworzy smug szarego różu a dobrze współgra z kosmetykami położonymi na twarz. Jest wypiekany dzięki czemu jest niesamowicie wydajny. Konsystencja jest gładka i nie pudrowa dzięki czemu nie odznacza się na samej skórze.


sin skin róż

opalizujący róż



Essence Róż 10 Befitting, który na pozór nie jest wybitnie robiący dobre wrażenie. Dobrze sprasowany i nie pudrowy ładnie sunie po skórze dobrze się w nią wtapiając. Cienką warstwą osiągniemy delikatny efekt przyrumienionych polików zaś przy większej dawce spokojnie zastąpi bronzer (jeśli lubimy tego typu efekty). Posiada domieszkę czerwieni co po dla osób o ciemnych włosach jedynie podkreśli kontrasty, ma lekko satynowe wykończenie dzięki czemu nie wygląda sucho.


róż essence

tani róż z drogerii


Deborah 63 kolejna propozycja  różu wypiekanego z niewielkimi drobinkami, które nie dają efektu tafli. Pod spodem w opakowaniu kryje się pędzelek z włosia naturalnego (nie jest zły, myślę jednak, że nie jest on potrzebny). Różowa brzoskwinia tak określiłbym ten odcień, idealny dla skór naczyniowych, palacza czy  dojrzałych a nawet młodych, które chcą ożywić swoją skórę. Nałożony cienką warstwą tworzy efekt słowiańskiego piękna, tutaj (jak i w wszystkich różach tutaj pokazanych) mamy świetny naturalny efekt, ktory sunie na skórze i scala się z  makijażem.

deborah róż

brzoskwiniowy róż


Pupa 204 to róż o masełkowej konsystencji, którą polubią skóry przede wszystkim dojrzałe. Dwustopniowe opakowanie kryje pędzle z włosia syntetycznego (jak na pędzel dodawany do różu jest spory i dobrej jakości). Jego wykończenie określiłbym jako matowe, ale miękkie. i subtelne. Sam w sobie posiada delikatnie ciepłe tony a to z kolei sprawia, że jest świeży, raczej nie lubi się z mocnym bronzerem i konturowaniem twarzy bo w takiej kombinacji wychodzi bardzo ciemno na skórze. Dla efektu odświeżenia makijażu lepiej nakładać go cienką warstwą.

pupa róż

kolor brudny róż



Sigma Cor-De-Rosa Aura Powder róż pomiędzy Essence a Pupa, bardziej wyważony o masełkowej konsystencji. Przeważają tu brzoskwiniowe tony dlatego mimo wszystko zaliczam go do grupy bardziej odświeżających niż tych, które robią rumiane lico. Róż chce być satynowy jednak na skórze wychodzi bardziej matowy. Delikatny i subtelny , ale nadal widoczny to kolejna propozycja dla skór naczyniowych, które chcą mocniejszego efektu niż np. Deborah.


sigma kosmetyki

jak używać różu



70 komentarzy:

  1. Deborah mi najbardziej odpowiada, ale i tak oddałam dalej :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, ale mam ich tyle, że czułabym się egoistką nie dzieląc nic z córką ;) Taniej by mi było mieć dwóch synów niż córki, nie wyszło ;D

      Usuń
  2. Podoba mi się ten z Sin Skin, piękny blask daje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie odcienie. W naturalny sposób dają na buzi zdrowy rumienieć :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj teraz zapragnelam tego ze SinSkin :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo rzadko używam różu. Bardziej cenię sobie bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Róż stanowi idealne dopełnienie makijażu,

    OdpowiedzUsuń
  8. Sin Skin bardzo mi się spodobał. Delikatny, a jednak widoczny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że wszystkie prezentowane przez Ciebie odcienie są w moim typie ;) Najbardziej lubię róże o połyskującym wykończeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem miłośnikiem właśnie tego typu odcieni :)

      Usuń
  10. Róże do policzków nie używam, ale ładnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy mi sie podoba choc rzadko uzywam:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Róż do policzków to mój must have w moim makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tych róży, które pokazałeś to sdecyzowanie Sin Skin to mój faworyt kolorystyczny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Używam różu, więc Twój wpis mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo przydatne zestawienie 🙂
    Ten pierwszy róż mi się najbardziej podoba - chyba będzie idealny dla mnie 🙂
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  16. Róże uwielbiam i sięgam po nie każdego dnia :) W ciągu roku zmieniają się jednak odcienie po które sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak już na insta napisałam - leniwiec makijażowy jestem i różu nie używam;))
    Z natury jestem bardzo blada i jakoś tak zawsze marnie mi to różowanie wychodziło:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja powtózę, że leniwce czaserm się ruszą i trzeba to wykorzystać haha ;p

      Usuń
  18. These look pretty I like the shimmery :-D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ma to jak ladny roz. Ja preferuje matowe 😊

    OdpowiedzUsuń
  20. Najbardziej spodobał mi się ten z Sigmy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię takie zgaszone odcienie różu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Sin Skin, daje niesamowity blask, skusiłabym się :)
    Miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  23. Róż z marki Pupa pięknie się prezentuje! ;) a do tego ten cudny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne ;) Uwielbiam taki odcień na policzkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja róże używam jako cienie xd

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystkie są piękne, bardzo lubię róże :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam cerę reaktywną :( Z twoich propozycji wpadła mi w oko Deborah :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dlatego z przyzwyczajenia już dobieram odcienie innym tak by nie uwydatnić rumienia :)

      Usuń
  28. Nie miałam żadnego z wymienionych :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Deborah i Pupa to moi faworyci wśród tych przez Ciebie wymienionych :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Róże do policzków, to ten rodezaj kosmetyku który musze nałożyć :) bardzo lubię siebie z rumianymi policzkami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wyobrażam swojego makijażu bez różu! Ten od Deborah prezentuje się fantastycznie, chyba mam gdzieś podobny w zapasach... :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Przyznam ci się, że jeszcze nigdy nie używałam różu. Może czas spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy odzew i odwiedziny!