Poważny problem XXI wieku

Witajcie, dzisiaj chcę poruszyć temat poważnego problemu XXI wieku. Wiecie, że pracuję 
w branży kosmetycznej trochę w handlu trochę jako szkoleniowiec, obserwuję bacznie ludzi 
to też pewnego rodzaju pasja, człowiek jest stworzeniem nieobliczalnym i często zaskakującym.
Dlaczego młodzież nie potrafi czerpać radości z zakupów z rodzicami a gdy są z swoim towarzystwem wręcz trzeba przywracać ją do porządku np. w sklepie.

Trądzik problemem XXI wieku

Codziennie do pewnego sklepu z kosmetykami w którym pracuję przychodzą matki 
ze swoimi córkami, moim zadaniem jest podejście i zaproponowanie doradztwa w wyborze kosmetyków kolorowych i pielęgnacyjnych.
Spełniam swój obowiązek podchodzę do mamy obok niej cichutka dziewczynka pytam 
czy mogę jakoś doradzić i w czym tkwi problem, z ust rodzica pada szokujące dla mnie stwierdzenie:

 "widzi pan co ona ma na twarzy trzeba jej to zamaskować".

W mojej głowie roi się mnóstwo myśli tych negatywnych jednak nie wolno mi tego na głos powiedzieć więc by załagodzić trochę zażenowanie dziewczynki dopytuję jeszcze raz bardziej poważnym tonem głosu dając do zrozumienia, że to zła droga.

"nie widzę tutaj problemu, córka dojrzewa i się rozwija to naturalny proces, jednak w tych czasach jest mnóstwo schorzeń może warto byłoby pójść najpierw do dermatologa ?"

Nie możecie uwierzyć, rodzic nadal brnie w swoje, twierdząc, że rówieśnicy się wyśmiewają z problemu jakim jest trądzik, że córka co dziennie z tego powodu płacze i "marudzi". Często mama nawet szuka potwierdzenia u swojej pociechy i zmusza ją do przyznania jej racji, jednak widząc skrępowaną dziewczynkę, która ledwo co mamrocze pod nosem "tak jak mama mówi" serce mi po prostu pęka i łza w oku się kręci, jak rodzic potrafi zabłądzić.
Rodzic nie ma czasu pójść z własnym dzieckiem do lekarza ale ma czas chodzić 
po drogeriach i tracić czas na coś co jest w pewnym wieku zbędne.

Dobór pielęgnacji do potrzeb skóry w XXI to jeszcze większy problem, wśród tylu reklam szerokiej oferty asortymentowej nawet ja czasem nie nadążam by być na czasie co dopiero rodzice - to normalne.
Gdy jednak słyszę :

"ona ma trądzik więc może coś wysuszającego ?"

to ręce opadają, to taka podstawa, którą myślę, iż każdy nawet te osoby nie interesujące 
się kosmetycznym światem powinna wiedzieć - wysuszanie równa się pogłębieniu problemu. Nie chodzi o mądrzenie się, podam prosty przykład - gdy wysuszają się nam dłonie używamy jeszcze większego wysuszenia ?

W końcu o co mi chodzi, drodzy rodzice wiem, że chcecie dla swych pociech jak najlepiej jednak pozwólmy im dorastać, cieszyć się życiem, uśmiechać, bawić się poznawać ten świat bez ograniczeń, nie stwarzajmy dodatkowych kompleksów i kłopotów, które może dla Was są błahe ale w rozumieniu nastolatki są ogromne. Wspierajmy a nie pogłębiajmy, edukujmy a nie siedźmy cicho. Bądź dobrym rodzicem.


Share on Google Plus

Łukasz Bier

Witam Cię drogi czytelniku, zapraszam do obserwacji i komentowania.

165 komentarze :

  1. Oj przykry i zarazem mocny tekst.
    Czasami odnoszę wrażenie, że starsze pokolenie nie chce się zupełnie dogadać z tym młodszym. A z dziećmi...... każdy chce je mieć ale jak pojawiają się jakiekolwiek problemy, jest to tak bagatelizowane, że aż nie do pomyślenia.
    Wszytko wiedzące mamy spędzają czas u kosmetyczki czy na robieniu paznokci, a nie mają czasu aby pomóc swojemu dziecku. Mam niestety taki sam przykład w życiu, z tym że udało się mamę trochę zreformować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sąwłaśnie nasze czasy, jest mi po prostu przykro ... jesli jest to robione bez świadomości trzeba by było się zastanowić nad własnym sobą

      Usuń
  2. to w naszej psychice tkwi tylko problem, jeśli ktoś ma dystans do samego siebie problem trądziku nie ma żadnego znaczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pamiętam jak miałam twarz pełna trądziku zawsze mama kupowała mi coś przepisanego od dermatologa . Szkoda że ta mama tak postąpiła , szkoda tej dziewczynki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często są takie sytuacje nawet jak jestem zwykłym klientem innych miejsc

      Usuń
  4. Szok. I weź przemów takiemu rodzicowi do rozsądku... A dziecko cierpi. Zrozumiałabym gdyby taki problem pojawił się kilkanaście lat temu gdy o makijażu nie było jeszcze tak głośno, ale teraz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężki temat, sama przez to przechodziła, cale szczęście moja mama nie mówiła nic złego, sama tłumaczyła ze ona tez to miała, minęło. U mnie problem nie był duży, hormony się uspokoily i moja cera tez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi rodzice też mnie wspierali chociaż różnie to bywało miałem wsparcie :)

      Usuń
  6. Przykra sytuacja, ale bardzo prawdziwa. Niestety sama tego także doświadczałam. Myślę, że rodzice czasem zapominają jak sami czuli się niepewnie w okresie dojrzewania i jak nawet najmniejsza krytyka potrafiła wtedy zranić i spowodować, że samoocena spadała do 0.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też to widzę. Czasem do przychodni przychodzą do mnie matki z córkami i proszą o coś wysuszającego ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama przechodziłam przez to jako nastolatka. Tuszowanie niedoskonałości podkładem niczego nie rozwiąże, problem wciąż pozostanie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą ;)
    ale od siebie dodam, że jak jeszcze niewiedza nie jest nic złym, no cóż, zdarza się, to najgorsze jest, że kiedy chce się komuś na coś zwrócić uwagę, douczyć, to ta osoba nie słucha argumentów, tylko nadal brnie w swoim błędnym myśleniu... a dzieci, zamiast dostać fachową pomoc, często mają jeszcze większe problemy z trądzikiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest własnie to, że te osoby nie chcą słuchać ... lub słuchają ale i tak ""zapominają""

      Usuń
    2. właśnie, nie słuchanie jest najgorsze :)

      Usuń
  10. To nie jest problem, to są pierdoły. Ludzie mają poważniejsze problemy...

    P.S. "Codziennie", a nie "Co dziennie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zwracanie komuś uwagi na forum nie jest taktownym pomysłem. Dla dziecka dorastającego, niestety to jest BARDZO POWAŻNY PROBLEM. Sądzę, że to plucie jadem wynika ze złego nastroju. Polecam się wyciszyć i odpuścić sobie komentowanie w takich momentach. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. To nie jest problem ? To nie jest problem, że rodzice powodują u dziecka dziurę w psychice ? To nie jest problem, że to dziecko nie będzie się rozwijało szczęśliwe ? Nie wierzę, że to czytam !

      Usuń
  11. Z jednej strony fajnie, że rodzic dba o lepsze samopoczucie dziecka, ale z drugiej strony -taka próba zamaskowania, ukrycia nie powoduje, że nastolatek z trądzikiem poczuje się lepiej...Przykre :(

    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej chodzi o to, że dzieci nie koniecznie chcą ...

      Usuń
  12. Dobrze i dobitnie napisałeś. Rodzice często są sami niedoinformowani, ale wolą pobiegać po drogeriach i mieć chwilowy spokój niż pomóc dziecku idąc po poradę do dermatologa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najpierw dermatolog - tak bym zrobiła. Odpowiednie kosmetyki pielęgnacyjne. Kamuflowanie to na koniec raczej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy dorastałam i miałam problem z trądzikiem, mama zabrała mnie do dermatologa :) Teraz nie ma po tym śladu.Tak samo zrobię z moją córką, gdy będzie taka potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  15. IZOTEK! https://www.youtube.com/watch?v=0YNYEDIcms4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dla każdego : ] najpierw do Izoteku trzeba zrobić badania jak trzynastolatce lub niżej dać izotek ehh

      Usuń
  16. Takie dziecko może jedynie płakać i marudzić, że ma takiego rodzica, który mówiąc "widzi pan co ona ma na twarzy" dodatkowo potęguję kompleksy dziewczyny... Super, że rodzic stara się pomóc w zamaskowaniu problemu, ale grrr logiczne jest, że problem trzeba zwalczyć a nie jedynie maskować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się zastanawiam czy rodzice w ogóle myślą

      Usuń
  17. Na szczęście moja mama była inna, pomocna w tym temacie, szkoda,że nie każdy ma tyle wyczucia i chęci pomocy dziecku...

    OdpowiedzUsuń
  18. U lekarza kolejki, teraz nawet do dermatologa potrzeba skierowanie, więc pewnie niektórym łatwiej pójść do drogerii w poszukiwaniu rozwiązania, ale nie tędy droga. My to wiemy i mam nadzieję, że Twój wpis dotrze także do osób, które powinny się nieco nad tym zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sam na tym cierpię, że musze mieć skierowanie co jest głupotą... ale warto poświęcić czas

      Usuń
  19. Niestety niewiedza rodziców w każdej sferze bywa irytująca i wręcz żenująca... :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tej sytuacji wynika że w większe kompleksy wpędza ją matka. Rówieśnicy... pewnie 2/3 ma tyle samo pryszczy co ona, wiec wątpię aby to oni byli problemem. A na mądrości typu "coś wysuszającego na pryszcze" to brak słów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dermatolog jak najbardziej jest wskazany w takiej sytuacji, ale dobry podkład też potrafi wiele pomóc i podbudować samoocenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale miejmy na uwadze, że to są dosłownie DZIECI !

      Usuń
  22. czytam i nie dowierzam, naprawdę takie matki przychodzą...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak już od tylu lat to obserwuję ....

      Usuń
  23. Też pracuję w miejscu w którym sprzedajemy kosmetyki. Są jeszcze ludzie, którzy nie wiedzą, że są peelingi, że są toniki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo przykre, że rodzice tak mogą się zachowywać...Co w takiej chwili czuje dziecko...masakra...ale niestety rzeczywiście tak jest. Ludzie po prostu gdzieś po drodze gubią zdrowe podejście...Słowami też można ranić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest życie niczego nie zmyślam i będe pokazywał takie przykłady

      Usuń
  25. Interesujący post...Przykra sprawa!

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  26. Brak mi słów. Podejście tej pani mnie przeraża i to w jaki sposób zasygnalizowała Tobie o problemie córki. Ja bym się spaliła ze wstydu i czuła się poniżona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA się tak poczułem mimo, że nie do mnie kierowane były słowa

      Usuń
  27. Nie wiesz że matki wiedzą lepiej ?;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją mamę zawsze przekrzykuję i zostaje na moim :P

      Usuń
  28. Poruszyłeś bardzo ważny problem. Rodzice niestety często nie są świadomi...

    OdpowiedzUsuń
  29. Matka urwana z choinki. Moja pocieszala, że nie jest tak źle i prowadzala regularnie do dermatologa.

    OdpowiedzUsuń
  30. ... podobną sytuację miałam z dziewczyną i jej matką kiedy pracowałam przy damskiej bieliźnie. Młoda ładna dziewczyna której miałam dobrać biustonosz. Oczywiście matka upierała się że za duży stanik dobieramy córce i ona wie lepiej. Wybrała jej 70B gdzie wszystko w każdym miejscu wbijało się, robiąc nieestetycznie fałdy a piersi wpływały z biustonosza. Mówiłam że tak robi krzywdę dziecku... bo córka powinna mieć 80C. Oburzona poszła mówiąc (moja córka nie jest "grubą" aby nosić 80..) nie dała sobie nic wytłumaczyć że obwód pod biustem nie zawsze ma coś wspólnego z "tuszą"

    OdpowiedzUsuń
  31. RĘCE MI OPADAJĄ:(
    ŚWIETNY POST KTÓRY POWINIEN DAĆ NIEKTÓRYM MAMOM DO MYŚLENIA.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj to maskowanie to jest bardzo zły nawyk. W 5 czy 6 klasie, dobre 12-13 lat temu, podstawówki miałam koleżankę, która zamalowywała sobie wypryski białą kredką, wcale nie było widać :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że takimi komentarzami wyrządzają dziecku krzywdę. Jestem w stanie zrozumieć tu rówieśników, którzy nie zastanawiają się nad tym co mówią ale ze zrozumieniem takiego postępowania mam problem. Potem mamy do czynienia z młodymi ludźmi, którzy są zamknięci w sobie i nie znają zupełnie swojej wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uważam ,że to jest ogromny problem i trzeba edukować ludzi

      Usuń
  34. Mnie na szczęście mama goniła do dermatologa.
    Włosy też mi uratowała przed prostownicą bo jak była na nie "moda" to nie zgodziła się na jej kupienie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Niestety to takie stereotypowe myślenie, często podciągane przez firmy kosmetyczne i różnych "ekspertów" w tv czy z gazet. Trąbią tylko (przeważnie z powodu reklamy), że jak trądzik to tylko wysuszać i matowić. A przecież jak nie nawilżymy to będzie jeszcze gorzej. Rodzice we wszystko wierzą i kolo się zamyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dystans do tego wszystkiego całe szczęście :)

      Usuń
  36. po co obciążać skórę tak wcześnie, hehhh...

    OdpowiedzUsuń
  37. Dokładnie.. aż ma się naprawdę wrażenie, że czasami te niedoskonałości przeszkadzają bardziej rodzicom, niż samym dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  38. Przykro o czymś takim czytać, a co dopiero słyszeć to na własne uszy. Rodzic ma wyobrazenie o swoim dziecku i dazy do jego realizacji. Nie moze miec ono wad. Co z tego, ze teraz córka jest skrepowana - trzeba sprawic by inni sie z niej nie smiali, a nie by naprawde poczula sie komfortowo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesto jest tak, że rodzic próbuje załatać swoją dziurę z dzieciśtwa własnym dzieckiem

      Usuń
  39. A nie lepiej właśnie tak jak mówisz udać się z dzieckiem do dermatologa lub kupić wisaxinum ( czy jakoś tak ) , po co od razu makijaż... :(Ojejciu! Podziwiam CIebie za cierpliwość do takich ludzi , świetnie sobie radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Smutna sprawa; a takie matki to laćkiem bym po gębie zlała! :/ Oczywiście, żartuję, ale żal mi tych dzieci... i żal rodziców, że tacy ograniczeni brakiem świadomości :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wesoło mi nie jest w takich momentach :(

      Usuń
  41. przykre bo dermatolog powinien być opcją numer jeden i odpowiednie odżywianie. Ehh

    OdpowiedzUsuń
  42. Ach Ci rodzice oni blokują i jeszcze raz blokują. Ma trądzik to naturalne dojrzewa, nie wierze że w szkole się z tego wyśmiewają z trądziku, no nie przesada. Dobrze że śa tacy ludzie jak Ty :) Wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  43. Brak wiedzy na temat skóry, procesów dojrzewania i metod pielęgnacji w przypadku trądziku cały czas mnie zaskakują. Może w szkole powinny na biologii być zajęcia również z zagadnień dermatologii, które uświadamiałyby dzieciaki jak dbać o skórę, a także oswajały z faktem, że większość dzieci przechodzi przez ten okres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na biologii powinien być poruszany ten temat wraz z problemem dotyczacym miesiączki jesli nie będzie odzielnego przedmiotu

      Usuń
  44. nie miałam nigdy problemu z trądzikiem, zawsze jakieś pojedyncze krostki, więc nie wiem jak to jest .. pamiętam, że mama zawsze pilnowała, żeby makijaż pojawił się u mnie jak najpóźniej.. Ale w końcu sama kupiła mi pierwszą mascarę i to nie byle jaką bo od Maybelline, tak samo pierwszy bb krem czy eyeliner. Bardzo mnie zdziwiło to co napisałeś, że to matki chcą przykrywać jakieś niedoskonałości na twarzy i to w taki sposób. Zawsze myślałam, że to od dziecka powinno wyjść ''mamo mam problem nie wiem jak zwalczyć trądzik czy go lekko zasłonić"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze robiła :)
      Ostatnio co raz częściej widzę, że to nie od dziecka wychodzi a od rodzica że ma się kamuflować ....

      Usuń
  45. Kiedyś sama popełniałam ten błąd wysuszając cerę...teraz wiem że to była zbrodnia nad zbrodniami ;)
    Ale matka, kobieta zdaje się być dorosła, powinna odpowiedzialnie do tego podchodzić i zafundować wizytę u dermatologa, z drugiej też strony czytając teks odniosłam lekkie wrażenie że to te matki same pogłębiają problem u swojego dziecka i podejście do postrzegania siebie.
    Kiedy dziecko słyszy tekst od własnej matki "niech pan zobaczy co ona ma na twarzy" to nie dziwne że nie akceptuje swego wyglądu. Matka powinna raczej inaczej do tego podejść, ale to nigdy nie wypowiadać takich słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę, że problem tkwi w rodzicu.
      Zgadzam się, nie powinna tego mówić w takim tonie.

      Usuń
  46. Przykre to, że tak matki myślą, nie pamiętają że też tak miały, że taki problem też miały i skoro taka myśli o maskowaniu musi mieć chyba takie doświadczenie, no bo dla mnie logiczne, że trzeba iść do dermatologa, mnie wysypało późno i sama wiedziałam, że trzeba iść. Przecież teraz w dobie netu, blogów i innych portali to młodzież sama powinna to wiedzieć i jeszcze mamuśkę uświadomić :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czasem te młodsze osoby same wyszukują wiele ciekawych pomysłów i sposobów

      Usuń
  47. nie można demonizować tematu trądziku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o tym tylko głośno piszę, chcę by ludzie mieli świadomość swoich czynów i słów

      Usuń
  48. O taaaak!
    Typowe Polskie podejście, które obserwuję również w swojej pracy - krocie wydawane na bazy pod makijaż, tysiące korektorów, pięć rodzajów pudrów, zestawów do konturowania, do tego niezliczona ilość drogeryjnych podkładów itp...Kobiety mają problem z cerą, ale po co zacząć się zdrowo odżywiać? Po co skupić się na poprawie codziennej pielęgnacji? Lepiej zatuszować, w końcu prościej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, po co w ogole lekarze ... eh eh :)

      Usuń
  49. Dzieci za szybko chcą byc dorosłe i idealne, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  50. Masz rację, to co się wyprawia, to po prostu jakaś tragedia!
    Rodzic ma obowiązek pomóc, i najpierw iść do specjalisty. Pomóc to wyleczyć, nie zakryć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzic myśli, że tuszując pomaga... oh nawet nie wie w jakim jest błędzie

      Usuń
  51. Z moich obserwacji wynika, że czasem dzieci mądrzejsze są od rodziców

    OdpowiedzUsuń
  52. Grunt to samoakceptacja ale jak tutaj akceptować siebie kiedy nawet w rodzicach nie ma wsparcia tylko wręcz wytykają problem zamiast pomóc go wyleczyć :/
    Nasza mama na szczęście od samego początku nauczyła nas wizyt u specjalistów ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Okropnie smutne jest czytanie, że takie teksty słyszysz tak często :( Kurcze, dla mnie słowa mamy były zawsze najważniejsze i gdybym kiedykolwiek usłyszała coś takiego, to na pewno zapadłoby mi to na długo w pamięć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie do teraz mama jest najważniejsza :)

      Usuń
  54. Mega post !!! Poruszający bardzo ! Fajnie, że zwróciłeś na to uwagę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będe zwracał uwagę na różne ważne sprawy :)

      Usuń
  55. Strasznie przykre, współczuję tym dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ciekawy post, pasujący do teraźniejszych czasów :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo dobry tekst. Czasem trzeba powiedzieć coś na głos, żeby ludzie usłyszeli.
    Mnie często pytają znajomi "moja siostra/brat ma krostki, jak to leczyć". Ja, bazując na swojej wiedzy, doradzam jak wspomagać w domu, ale ostre przypadki odsyłam do dermatologa. Z doświadczenia wiem, że osuszanie i tuszowanie (np. podkładem) często pogarszało stan mojej skóry, a im gorsza była tym mocniej ją malowałam :D To zła droga.
    Cieszę się, że o tym mówisz. Na szczęście ja miałam normalnych rodziców, którzy lekarzy się nie bali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA zawsze odsyłam do dermatologa mmimo, że mam wykształcenie kosmetyczne ejst to choroba a lekarzem nie jestem :)

      Usuń
  58. Żal mi takich dzieci, a co dopiero ich rodziców....Ja również miałam problem z trądzikiem i to wielki, dziękuję moim rodzicom, że zamiast zabierać mnie do drogerii i kaleczyć, zabrali mnie do lekarza i dostałam kurację Izotekiem.

    OdpowiedzUsuń
  59. dobrze , że ja nie mam takiej pracy bo raczej mogłoby mnie ponieść nieco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba swoje emocje przytrzymać w duchu :)

      Usuń
  60. Ja niestety przeżywałam to samo. Mama nie zaprowadziła mnie do dermatologa, tylko radziłam sobie na własną rękę.

    OdpowiedzUsuń
  61. Przeszłam horror w gimnazjum, gdy u mnie jako jednej z niewielu pojawił się trądzik. Mam go do dziś, jednak teraz to głownie problem natury hormonalnej. Chociaż moja mama na kosmetykach się nie zna, to nigdy nie zaprowadziła mnie do drogerii, by usilnie pomóc mi zakryć mój problem. Wręcz przeciwnie - to ja ją ciągnęłam, by dobrać mi korektor, podkład, puder... Zawsze powtarzała jednak, żebym się nie przejmowała i nakładała mniej - najlepiej ograniczyła się do korektora, który nałożę przed wyjściem do szkoły a później zmyję w domu. Bardziej starała mi się pomóc wyszukując naturalne sposoby leczenia trądziku albo przynajmniej złagodzenia go.

    Dzisiaj mam do tego większy dystans. Ale wciąż mi przykro, jak widzę młodsze ode mnie dziewczyny, co to nie potrafiąc nakładać produkty pytają w drogerii o najmocniej kryjące podkłady. Ekspedientki rozkładają ręce, bo nie są w stanie przemówić do rozsądku, że najpierw może wybierzemy jakiś produkt do demakijażu, tonik a później rozejrzymy się za dobrym podkładem i ewentualnie mocniejszym korektorem. Dziewczyny wolą jednak maskę na twarzy, byle tylko nikt nie zobaczył tych kilku pryszczy na czole i policzkach.

    Jak napisałeś - jest czas, by łazić po drogeriach, ale chociażby na konsultację z lekarzem czy kosmetologiem to nie ma czasu. Ja trafiłam raz na złego lekarza - zraziłam się, ale poświęciłam czas, by samodzielnie szukać problemu a nie tylko go ukrywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Twoja mama robiła :)

      Cieszę się tyle, że obsługa sklepu idzie po rozum do głowy i próbuje chociaż tyle :)

      Kochana ja przeszedłem już ponad 6 dermatologów ... teraz też muszę zmienić bo nawet nie zobaczyła mojej skóry pod lampą ....

      Usuń
  62. Jestem teraz w lekkim szoku. Nawet nie wiem jak mam to skomentować, ale szkoda mi tej dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również brak słow dlatego też nie rozpisałem się dostatecznie bo czasem trudno jest opisać takie sytuacje :)

      Usuń
  63. masakra, miałam krótko i nagle problemy z cerą. bardzo pomógł mi dermatolog. nie chciałabym być na miejscu tej córki

    OdpowiedzUsuń
  64. Przykra prawda. Niestety rodzice (może czasami i w niewiedzy) szukając rozwiązania problemu, które czasami bardziej przeszkadza im niż dziecku rozbudzają w nim jeszcze większe kompleksy. A to właśnie rodzic powinien wiedzieć, że problemów nie powinno się maskować tylko rozwiązywać. Lepiej poświęcić ten czas na wybranie się do lekarza, a nie do drogerii na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  65. Rzeczywiscie to dziwne, moja mama wlasnie odradzala mi tego wszystkiego

    zapraszam na wpis: www.lamia-riae.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  66. Przykro się robi : ( niestety niektórzy mają takie podejście do życia, nie rozumieją pewnych rzeczy. Współczuję tej córce. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  67. Jak ja się ciesze, że moja mama jest normalna - od razu zabrała mnie do dermatologa, a gdy płakałam przez pryszcze dała mi swój puder mówiąc, że jak chcę mogę z tego skorzystać skoro to ma sprawić, że chociaż trochę pewniej będę się czuła. Ale niestety niektóre matki są nienormalne - cóż, myślą że ich córki to od razu muszą być gwiazdy i robić to w czym one się niezrealizowały.

    OdpowiedzUsuń
  68. Cieszę się, że moja mam tak do tego nie podchodziła ;) Sama zawsze odradzała mi makijaż i jestem jej za to wdzęczna, uniknęłam dzięki temu niejednej wpadki makijażowej w młodzieńczych latach ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Szkoda, że dopiero teraz tacy mądrzy ludzie jak Ty dochodzą do głosu. Gdzie się podziewaliście przez lata? A może dziesięć lat wstecz ludzie nie doszli do Twoich wniosków i wiedzy. Niestety, kiedy ja zmagałam się z niedoskonałościami, to dermatolog poleciła mi iść do sklepu i kupić sobie gruboziarnisty peeling :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha jesteś Kochana :)
      Ja co raz cześciej poruszam sprawy dla mnie ważne ... trzeba czasem głośno mówić :)

      Usuń
  70. Miałam wrażenie, że cytujesz swoją mamę ;)Na początku mojej walki z trądzikiem słuchałam głównie jej porad, niestety bardziej szkodliwych niż pomocnych. Teraz gdy sama zgłębiłam się w tajniki pielęgnacji skóry trądzikowej widzę ile błędów popełniałam kiedyś i niestety błędy tej złej pielęgnacji widzę tez teraz ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama nigdy by tak nie powiedziała :)
      Wiadomo, człowiek mądrzeje z czasem :)

      Usuń
  71. Z drugiej strony znam wielu rodziców, którzy chodzą z dorastającymi dziećmi (obojga płci) do dermatologa czy sprawdzonych gabinetów kosmetycznych - widzę, że dzięki temu młodzi ludzie akceptują swoją cerę i normalnie mówią o tych wizytach - więc może jest szans na zmianę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest szansa oczywiście, że jest tylko trzeba często o tym głośno mówić :)

      Usuń
  72. Zagotowałabym się ze złości słysząc przytoczone przez Ciebie teksty...

    Ja swój cięższy okres dojrzewania również niemiło wspominam- ale u mnie było odwrotnie. Chciałam wspomóc się różnymi korektorami czy podkładem i zawsze słyszałam że po co mi to, tak musi być i nic się z tym nie da zrobić. W ruch szły ciężkie maści od dermatologów, które przesuszały- więc borykałam się nie tylko ze zmianami trądzikowymi ale też ze sporym przesuszeniem. I koło się zamykało. Dzięki Ci za internet i moc informacji- teraz z pewnością łatwiej jest zdobyć wartościowe informacje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że wywołałem emocje !

      Internety są niezwykle w dzisiejszych czasach pomocne również za to dziękuję :)

      Usuń
  73. Niestety niektórzy mają dziwne podejście do kosmetyków. Rozumiem, że mamusia chciała aby córka ładnie wyglądała ale należałoby by pomyśleć o "podleczeniu", wizycie u dermatologa (jak sugerowałeś) a nie brnięcie w kosmetyki. Nie mówię, że te z drogerii czy już nawet aptek są złe ale chyba warto by to skonsultować aby później nie pozostał "ślad" na resztę życia.
    Co do przesady i nadmiernej wiary w działanie kosmetyków... Kiedyś pracowałam w dość drogim sklepie kosmetycznym. Przyszła pani, która chciała coś na cellulit. Ale, jak podkreśliła, miała zacząć działać od razu. Najlepiej dzień po użyciu. Doradziłam kilka produktów a pani kręciła noskiem. W końcu się oburzyła kiedy zasugerowałam, że sam kremik nie pomoże jeśli nie połączymy tego z odpowiednią dietą i aktywnością fizyczną. :)
    No cóż...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz tu też wszysko zależy w jakim tonie się mówi w jakiej intencji i jaką się ma wiedzę ... niestety to wszystko zawyczaj jest mówione w bardzo słabej "jakości".

      Co do działania kosmetyków zauważyłem ,że starsze osoby mają świadomość, że pewnych rzeczy się nie cofnie :) Co do kosmetyków "premium" to też jest inna klientela :))

      Usuń
  74. Rodzice w dzisiejszych czasach bardzo błądzą i wręcz unikają kontaktu i budowania dobrych relacji ze swoimi dziećmi . Liczy sie tylko praca , prestiż i tak w kółko ...


    www.noeliademkowicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  75. Podobny przypadek zauważyłam kiedy chodziłam na zajęcia fitness. Pewna kobieta przyprowadziła swoją córkę, na oko z gimnazjum, instruktorka pogadała z młodą, co je, ile się rusza, zasugerowała matce, że powinna z nią do endokrynologa iść, bo prowadzą zdrowy tryb życia a i tak dodatkowe kilogramy były widoczne. Ale oczywiście mamusia wie lepiej, bo pewnie się jej córka po nocach czekoladą obżera i dlatego jest gruba. Teksty przy całej sali, prawie 20 osób. Nie chciałabym być na miejscu tego dziecka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i obserwację !
Odwiedzam Was wszystkich !